Udało jej się bez wychodzenia z domu kserować dowody osobiste ofiar. Następnie wyłudzała kredyty. Patrycja S. usłyszała 250 zarzutów

20 maja 2020, 10:49 | W biegu | komentarzy 12
Tagi:
: oglądaj sekurakowe live-streamy o bezpieczeństwie IT.

Jak mawiają: Polak potrafi. Niestety potrafi również ostro oszukiwać. Patrycja S uruchomiła całe „przedsiębiorstwo” umożliwiające hurtowe wyłudzanie kredytów. Najpierw ogłaszała, ewentualnie odpowiadała na ogłoszenia w temacie sprzątania jej mieszkania. Oferowała stawkę 30, czy w pewnych przypadkach nawet 50 PLN za godzinę pracy. Chętnych do takich prac nie brakowało.

Fragment komunikacji z ofiarą

Ważne że akcja była jednorazowa – kilka godzin sprzątania, w trakcie którego była konieczność wyrzucenia śmieci do piwnicy. A sprząta się wiadomo raczej w dresach, a standardowe ubranie (z dokumentami) zostawia się gdzieś w mieszkaniu czy łazience. Tutaj korzystając z chwili, pani Patrycja S. kserowała dowód osobisty ofiary. Następnie zaciągała na nią kredyty.

Prawdziwe kombo – czyste mieszkanie, brak konieczności wychodzenia z domu żeby zdobyć dowody osobiste, i jeszcze parę tysięcy złotych z każdej ofiary. Aha do owego kombo weszło jeszcze 250 zarzutów…

–ms

Spodobał Ci się wpis? Podziel się nim ze znajomymi:



Komentarze

  1. Tomasz
    Odpowiedz
    • M.

      Parabanki

      Odpowiedz
    • Wojtek

      Nie bierzesz na skan. Tylko na dane z dowodu. Wprost nie weźmiesz, ale niewiele więcej trzeba.

      Odpowiedz
      • Tomasz

        Przelew autoryzujacy najczesciej.
        Nie majac konta w banku to raczej ciezkie do przeprowadzenia.

        Odpowiedz
        • Pawel

          przeciez ona na te dowody zakladala konta bankowe i wtedy na to konto z tego skradzionego dowodu zaciagala pozyczke, takie trudne do zrozumienia? Musiala jakos to robic, skoro ma zarzuty i jest kilka osob pokrzywdzonych.

          Odpowiedz
    • Jakub

      Pani poza tym, że robiła foto (a nie skan) dowodów, to jeszcze jak widać – zamawiała sobie w internecie dowody ze swoim foto i cudzymi dowodami. Kosztują z 50 zł w necie. Wtedy mogła nawet iść do banku i wziąć sobie kredyt osobiście.

      Odpowiedz
  2. Danny

    Pewnie sprzedawała dane dalej albo brała chwilówki.

    Odpowiedz
  3. Piotr

    Nie ma obowiązku noszenia ze sobą dowodu, serio tyle osób go jeszcze nosi? Chyba, że oszustka specjalnie kazała go przynosić, ale to trochę bez sensu, skoro praca na czarno.

    Odpowiedz
    • Mateusz

      W strefach przygranicznych jakimi jest np trójmiasto masz obowiązek noszenia dowodu.

      Odpowiedz
  4. Piotr

    A co szukasz co możesz zrobić z czyimś skanem dowodu? :P

    Odpowiedz
  5. Kasia

    Jestem jedna z ofiar tej osoby.
    Ona podbierala dowod, po czym mowila ze wychodzi na zakupy, lub z dzieckiem. Wtedy udawala sie do banku i zakladala konto. Na uwagi pracownikow ze wyglada inaczej, dyskusje ucinala ciezka choroba ktora zmienila jej wizerunek, popierala to argumentami ze ‚moze przedstawic dokumenty medyczne’ nie sadze zeby miala problem aby takie podrobic.
    Oszukiwala tez opiekunki swoich dzieci, zatrudniala ludzi do pracy bodajze niby dla Ubera, ich tez oszukiwala… kradnie tak od lat i jest na wolnosci bo przyznaje sie do winy, wiec dalej kradnie. Generuje po nascie ofiar miesiecznie, z ukradzionych pieniedzy zyje cala jej rodzina.

    Odpowiedz
  6. Kasia

    Dodam ze obiecywala podpisywanie umowy, dlatego 90% jej ofiar mialo przy sobie dowod, a o swoim wyjsciu ‚do sklepu’ informowala nagle w trakcie sprzatania. Mozliwe ze z kims wspolpracowala i podczas rozmowy ktos podkradal dowod z torebek

    Odpowiedz

Odpowiedz na Tomasz