Scam na Airbnb – masowo wynajmowali „wirtualne” mieszkania. Firma wprowadza zmiany…

11 listopada 2019, 14:17 | W biegu | komentarze 3
: oglądaj sekurakowe live-streamy o bezpieczeństwie IT.

Zobaczcie na ten długi wątek opisujący w sumie dość prosty scam.

  1. Wynajmujesz mieszkanie.
  2. W ostatniej chwili okazuje się, że jest awaria łazienki. Ale właściciel jest na tyle miły że znajduje zastępcze miejsce. Uff, zgadzasz się.
  3. Okazuje się że zastępcze mieszkanie to miejsce niewiele przyjaźniejsze niż psia buda (wszędzie pajęczyny, szczury, nadpalone petami meble…). Ale dobra, jest wieczór, jakoś dasz radę. Jednak niebawem okazuje się że w tym zastępczym już ktoś jest od kolejnego dnia i musisz się wynosić.

    Meble niemal zebrane z podwórka – w mieszkaniu zastępczym

  4. Co robisz? Prosisz o zwrot pieniędzy od Airbnb, ale dostajesz z powrotem tylko niewielką jej część.

Jak to wygląda finansowo? W powyższym przykładzie  kwoty wyglądały tak (i to po intensywnym wykłócaniu się z AirBnb). Jak widać zwrot nie wystarczył nawet na „opłatę serwisową”:

$399 of my $1,221.20, and only did so after I badgered a number of case managers over the course of several days. The $399 didn’t even include the service fees Airbnb charged me for the pleasure of being thrown out on the street.

Przypadek powiecie? Otóż nie – dziennikarz udokumentował celowe działanie pewnej ekipy – działającej z różnych fejkowych kont, dających fejkowe zdjęcia (choć takiego samego „super apartamentu”) i operujących tą samą gadką i sposobem działania (zawsze psuła się łazienka i był spoko lokal zastępczy).

Różne konta, to samo „super mieszkanie”

$820 zarobku za wynajęcie na jeden dzień rudery to niezły biznes prawda? Możecie się też zastanawiać, po co to całe mieszkanie zastępcze? A no po to żeby oszukany delikwent nie mógł łatwo wysłać prośby o cały zwrot pieniędzy:

If a guest stays even one night in a rental, for example, it is difficult to obtain a full refund, according to Airbnb’s rules.

AirBnb tweetem jednego ze swoich szefów zakomunikował, że od 15 grudnia mają zupełnie zmienić się zasady: dokładna weryfikacja gospodarzy pod względem zdjęć i opisu miejsca do wynajęcia vs rzeczywistość:

Czy to się uda? Hmmmm… zobaczymy.

–ms

Spodobał Ci się wpis? Podziel się nim ze znajomymi:



Komentarze

  1. Emil

    Wystarczy nie akceptować „lokalu zastępczego” tylko na pierwsze wspomnienie o awarii czegokolwiek drzeć mordę „oddawaj kasę natychmiast, anuluję całą transakcję i dzwonię do banku żeby cofnęli całą płatność na karcie.”

    Odpowiedz
    • Miłosz

      Airbnb.com to oszuści. Przestrzegam przed korzystaniem z usług tej firmy – nigdy nie masz pewności, czy wykupiony nocleg dojdzie do skutku. Mnie to właśnie spotkało w Rzymie. Firma umywa ręce od odpowiedzialności, poza zwróceniem kasy, i obiecywaniem pomocy, nic nie zrobili w mojej sprawie. Unikajcie Airbnb.com.

      Odpowiedz
  2. Kamil Zabielski

    Takie „chwyty” są też w Booking.

    – Celowe omijanie filtrów wyszukiwania przez wdrażanie „prywatnych łazienek… poza pokojem” (Pięćset metrów dalej.).

    – Drastyczna różnica jakościowa między zdjęciami fotografowanego obiektu, a rzeczywistością. (Na fotografii widzimy czyste, ładne, odmalowane mieszkanie; w środku brudne stare ściany z pajęczynami, twardym łóżkiem i brudem po pachy w łazience.)

    Odpowiedz

Odpowiedz