Konferencja Mega Sekurak Hacking Party w Krakowie – 26-27 października!
PUODO: ~5,9 mln zł kary dla Glovo za zbieranie skanów dokumentów tożsamości
Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych Mirosław Wróblewski nałożył karę w wysokości 5 898 064 zł na spółkę Restaurant Partner Polska (właściciel platformy Glovo). Jako powód wskazano pozyskiwanie od użytkowników aplikacji skanów oraz zdjęć dowodów tożsamości, które w ocenie urzędu zachodziło bez podstawy prawnej.
TLDR:
- Spółka powoływała się na “uzasadniony interes” (art. 6 ust. 1 lit. f RODO) argumentując, że żądała skanów tylko w ramach procedury antyfraudowej.
- Urząd uznał jednak zakres danych z dokumentów za nadmiarowy i nieproporcjonalny.
- Ustawa AML oraz ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną nie mają tu zastosowania i nie stanowią podstawy do przetwarzania takich danych.
- Kara: ~5,9 mln zł + nakaz usunięcia danych i zaprzestanie ich przetwarzania. Decyzja jest nieprawomocna.
Sprawa jest następstwem kontroli z 2022 roku, gdy urzędnicy badali sposób przetwarzania danych użytkowników aplikacji mobilnej “Glovo – dostawa jedzenie i inne”. Sprawdzano podstawy prawne dla procesów przetwarzania danych, ich cele oraz zakres.
W toku kontroli ustalono, że w ramach zabezpieczeń antyfraudowych, przy podejrzeniu oszustwa spółka wymagała dodatkowej weryfikacji użytkownika i żądała przesłania zdjęcia awersu karty kredytowej/debetowej (z widocznymi pierwszymi 6 lub 4 ostatnimi cyframi oraz nazwiskiem posiadacza) albo skanu lub zdjęcia dokumentu tożsamości.
Miało to miejsce w sytuacji, gdy kurier dowożący przesyłkę zgłosił próbę kradzieży zamówienia przez klienta, użycie fałszywych pieniędzy czy niezgodność danych karty płatniczej z danymi użytkownika. Procedury antyfraudowe uruchamiano również w przypadku podejrzenia, że w zleconej przesyłce mogą znajdować się środki prawnie zabronione. Spółka opracowała w tym celu instrukcję działania dla pracowników, w której zawarto zasady i proces weryfikacji użytkowników.
Jako podstawę prawną takiego działania spółka wskazywała art. 6 ust. 1 lit. f RODO (przetwarzanie niezbędne do celów wynikających z prawnie uzasadnionego interesu administratora), argumentując że uzasadnionym interesem była w tym przypadku weryfikacja tożsamości osoby podejrzanej o oszustwo. Zaznaczono również, że sytuacje w których żądano dokumentu były jedynie wyjątkami oraz że uprzednio wykonano ocenę skutków dla ochrony danych (Data Protection Impact Assessment), a także test równowagi (Legitimate Interests Assessment).
Choć spółka deklarowała, że realizuje zasadę rozliczalności (w toku kontroli przedstawiono urzędnikom procedury antyfraudowe, DPIA, LIA oraz raporty z wykonywanych weryfikacji), prezes UODO nie podzielił argumentacji o zgodności z prawem takiego przetwarzania.
Powoływanie się na uzasadniony interes administratora z art. 6 ust. 1 lit. f RODO oceniono jako niewystarczające, biorąc pod uwagę szeroki zakres przetwarzanych danych osobowych (praktycznie wszystkie informacje z dokumentów tożsamości użytkowników).
Prezes UODO wskazał, że kopiowanie lub utrwalanie dokumentów tożsamości powinno być stosowane wyłącznie w wyjątkowych przypadkach przez konkretne i upoważnione ustawowo podmioty oraz w sytuacjach wyraźnie przewidzianych przepisami prawa. W uzasadnieniu decyzji wskazano, że uprawnienia takie przyznaje ustawa AML (ustawa z dnia 1 marca 2018 r. o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu), jednak kontrolowana spółka nie należy do grona instytucji obowiązanych, którym przysługują one w ramach stosowania szczególnych środków bezpieczeństwa.
Podkreślono także, że takie działania nie mieszczą się w granicach ustawy z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną, a więc nie można uznać przepisów tej ustawy za podstawę prawną dla tego procesu przetwarzania. Organ uznał, że żądanie takich danych nie było niezbędne do zawarcia ani realizacji umowy między stronami, a przeciwdziałanie oszustwom nie może odbywać się kosztem naruszenia zasady minimalizacji danych.
W konsekwencji Prezes UODO stwierdził naruszenie przez spółkę art. 6 ust. 1 RODO (przetwarzanie nadmiarowych danych bez podstawy prawnej i w zakresie nieadekwatnym do założonych celów) i decyzją DKN.5112.33.2022 (nieprawomocna) nałożył karę w wysokości 5 898 064 zł.
Przy nakładaniu kary wzięto pod uwagę m.in. długi okres trwania naruszenia – skany dokumentów były pozyskiwane od lipca 2019 r. – oraz potencjalnie szeroką skalę oddziaływania (produkcyjna baza danych w trakcie kontroli obejmowała ponad 3,4 mln aktywnych polskich użytkowników). Wskazano też realne ryzyko szkody niemajątkowej – obawy użytkowników aplikacji przed utratą kontroli nad danymi i kradzieżą tożsamości.
W komunikacie na stronie urzędu podkreślono, że nawet przy podejrzeniu oszustwa administrator ma obowiązek przestrzegania prawa, a stosowane procedury antyfraudowe nie mogą prowadzić do pozyskiwania nadmiarowych danych bez podstawy prawnej.
UODO nakazał spółce zaprzestanie pozyskiwania oraz dalszego przetwarzania skanów i zdjęć dokumentów tożsamości użytkowników aplikacji Glovo oraz usunięcie zebranych w ten sposób danych. Decyzja jest nieprawomocna.
Nie jest to pierwsza sytuacja, w której gromadzone są nadmiarowo skany dokumentów tożsamości. W sierpniu 2025 r. Prezes UODO ukarał za takie działania ING Bank Śląski, o czym pisaliśmy na sekuraku. Była to druga największa (18,4 mln złotych) kara nałożona przez organ.
Źródła:
~Tymoteusz Jóźwiak

Gdzie popłyną pieniądze z kary? Na co zostaną spożytkowane? Co będzie z tego mieć poszkodowana osoba której dane wpłynęły?
Czy aby to nie jest kolejny sposób na zasilenie budżetu któremu jeszcze ochoczo przyklaskujemy?
Pytam ponownie już od afery Morele.
Ale chyba żadne dane nie wypłynęły, kara jest za to że je w ogóle gromadzili/przetważali.
A co z FB? Teraz zeby zalozyc konto tez chca skan.