Polska Wikipedia zamknięta na znak protestu. Nowa ustawa copyrightowa EU jest jeszcze gorsza niż myślano…

04 lipca 2018, 18:35 | W biegu | komentarzy 6
: zin o bezpieczeństwie - pobierz w pdf/epub/mobi.

Polska (ale nie tylko) strona Wikipedii na znak protestu przeciw „podatkom” od hiperlinków i mechanizmowi umożliwiającemu cenzurę treści w Sieci nie udostępnia treści. Tymczasem Julia Reda donosi o fakcie, że dopiero niedawno pokazała się pełna treść tekstu, nad którym głosowała ostatnio komisja prawna EU – przegłosowując proponowane zmiany.

Za co ma być „podatek” czy po prostu opłata? Wg Julii nawet za najmniejszy fragment cytowanego tekstu:

Since no other threshold is established in the law, it would cover even shortest snippets and purely factual headlines like “Angela Merkel meets Theresa May”.

Zauważcie że takie „wycinki” pojawiają się też bardzo często w samych hiperlinkach, stąd też „podatek” od hiperlinków.

Miejmy nadzieję, że tekstu nie przygotowały „leśne dziadki” znające Internet z telewizji… choć jednak mogą na to wskazywać tego typu zapisy:

This is mainly as some news aggregators and search engines use press publisher’s content without contracting licence agreements and without remunerating them fairly.

Zatem wszelakie wyszukiwarki (również obrazków) muszą płacić za hiperlinki czy wykorzystane (nawet niewielkie) części tekstu. Czyżby realna delegalizacja usług Google i innych wyszukiwarek?

Wskazywane jest również, że twórcy proponowanego dokumentu widzą Internet jako zestaw tylko treści „licencjonowanych” i dokładnie sprawdzonych przed publikacją, czyniąc z niego coś na kształt nowej telewizji.

Jutro finalne głosowanie w parlamencie EU na temat akceptacji nowych pomysłów, lub ich wrzucenia do całkowitej przebudowy lub niszczarki. Ostatnia szansa żeby zmotywować znajomych europosłów to głosowania na „nie”.

–ms

Spodobał Ci się wpis? Podziel się nim ze znajomymi:



Komentarze

  1. Homosapiens

    Prawda jest taka ze jak wejdzie ‚ACTA2’ to spolecznosc Internetu zaprotestuje w odpowiedni sposob lub zrobi obejscie regulacji. Historia pokazal jak konczy sie ograniczenia w Internecie :)

    Odpowiedz
  2. nowy

    No cóż, jak nie wyrażam zgody na udostępnianie mojej własności w necie to jej tam nie umieszczam. Ocena tego pomysłu legislacyjnego – geniusz Karpat podobno już odszedł, a tu taka reaktywacja, no popatrz ;)

    Odpowiedz
  3. X0r

    Przecież to „zabezpieczenie” jest superłatwe do obejđcia. Wystarczy wyłączyć auto przekierowania albo jeszcze prościej zatrzymać ładowanie strony w odpowiednim momęcie

    Odpowiedz
    • bo właśnie jest to „zabezpieczenie”, dające pożądany efekt czyli dotarcie do 99,99% czytających PL Wikipedię :)

      Odpowiedz
  4. Fabian

    W nawiązaniu do artykułu, co sądzicie o projektach typu „Substratum”?

    Odpowiedz
  5. nikt

    „Zatem wszelakie wyszukiwarki (również obrazków) muszą płacić za hiperlinki czy wykorzystane (nawet niewielkie) części tekstu. Czyżby realna delegalizacja usług Google i innych wyszukiwarek?”

    A nie wystarczy w pliku robots.txt umieścić licencji na linki, tak by wyszukiwarki i inne serwisy mogły wywalać linki do stron które nie pozwalają na swobodne rozpowszechnianie linków?

    Tak, czy inaczej, lepiej żeby to nie przeszło.

    Odpowiedz

Odpowiedz