Konferencja Mega Sekurak Hacking Party w Krakowie – 26-27 października!

AI bez lukru #6: AI, które zwalnia ludzi szybciej niż HR zdąży wysłać e-maila

19 stycznia 2026, 10:01 | Aktualności, Teksty | komentarzy 9

Cześć! Z tej strony Tomek Turba. AI bez lukru to cykl moich felietonów o sztucznej inteligencji bez marketingowego lukru, bez korporacyjnych slajdów i bez bajek o „rewolucji, która wszystko zmieni”. Pokazuję AI taką, jaka jest naprawdę: z absurdami, wpadkami, halucynacjami i konsekwencjami, o których rzadko mówi się głośno. Bez zadęcia, bez propagandy, z humorem – ale na serio.

Pełna lista odcinków: tutaj

Chcesz ogarnąć ze mną niezbędne umiejętności dotyczące AI w 2026 roku i tym samym nie zostać w tyle? 27 stycznia startuje kolejna edycja szkolenia ze mną, Tomkiem Turbą – Narzędziownik AI 2.0 Reloaded! To najbardziej kompletne szkolenie z AI w Polsce. Składa się aż z trzynastu sesji, trwających po dwie godziny każda. Szkolenie na żywo, z dostępem do nagrania na zawsze. Skorzystaj z linka i zamów z 70-procentową zniżką. Zapisuję się (https://sklep.securitum.pl/narzedziownik-ai-reloaded/nai70sekurak)

Kiedyś zwolnienie z pracy miało swój rytuał. Zaproszenie na „krótkie spotkanie” ze sztucznym uśmiechem przełożonego. Kawa latte w papierowym kubku i to legendarne zdanie: „To nie twoja wina, to optymalizacja biznesowa”. Człowiek wychodził z sali, pakował karton z biurka i przynajmniej wiedział, że ktoś musiał spojrzeć mu w oczy.

Dziś nikt nikomu w oczy nie patrzy. Dziś „patrzy” model.

Gdzieś w chmurze odpala się algorytm, który przelicza Twoją produktywność, porównuje ją z tysiącami innych pracowników, sprawdza trendy, koszty, prognozy i dochodzi do wniosku, że Twój etat ma ujemny zwrot z inwestycji. I zanim zdążysz odpalić VPN, Twoje konto już jest w procesie „dezaktywacji”. Nie ma dramatu. Nie ma rozmowy. Nie ma „feedbacku rozwojowego”. Jest za to webhook i ticket w Jirze.

Nowoczesne korporacje odkryły, że AI potrafi robić rzeczy, których ludzie nie lubią: liczyć pieniądze, optymalizować koszty i nie mieć wyrzutów sumienia. Człowiek się waha, pamięta o kredycie, dzieciach, chorobie. AI widzi tylko kolumnę w Excelu (lub podobnym arkuszu) i czerwony wskaźnik: „do optymalizacji”. HR kiedyś zajmował się ludźmi. Dziś zajmuje się workflow. Algorytm analizuje wyniki, rekomenduje redukcję, generuje uzasadnienie, pisze e-mail i planuje spotkanie w kalendarzu. Menago jest tylko interfejsem. Takim ChatGPT w garniturze, który odczytuje decyzję systemu.

Najlepsze jest to, że ta sama AI, która Cię zwalnia, za chwilę będzie rekrutować kogoś na Twoje miejsce. Chyba, że ów kandydat jest czarnoskóry, to nie (żart, który jednak jest smutnym faktem). Cały proces odbywa się taniej, szybciej i bez L4. Sztuczna inteligencja nie bierze urlopu, nie choruje, nie pyta o podwyżkę i nie pisze postów na LinkedIn o tym, że „firma postanowiła iść w innym kierunku”. A człowiek? Człowiek dostaje powiadomienie w telefonie: „Status Update – piątek, 10:00” i już wie, że nikt nie robi statusów w piątek, jeśli ma dobre wiadomości…

Witamy w świecie, w którym AI pisze CV, prowadzi rozmowę kwalifikacyjną, ocenia Twoją produktywność i planuje restrukturyzację, ale to człowiek ma być „elastyczny”, czyli gotowy na to, że jego stanowisko stanie się funkcją w API. I wiesz, co jest w tym wszystkim najciekawsze? Za chwilę powstanie nowy zawód: specjalista ds. przetrwania w erze AI. Z wymaganiami: odporność psychiczna, umiejętność szybkiego przebranżowienia i udawania, że wszystko jest pod kontrolą. A w benefitach: „stabilne zatrudnienie w dynamicznie zmieniającym się środowisku”.

Czyli nie wiesz, czy jutro jeszcze tu będziesz, ale kawa jest za darmo, zwłaszcza w owocowe czwartki.

~Tomek Turba

Spodobał Ci się wpis? Podziel się nim ze znajomymi:



Komentarze

  1. Jan

    To tekst wyraźnie słabszy od pozostałych. Brakuje lekkości, miejscami bardzo na siłę.

    Odpowiedz
    • Tomasz Turba

      Jako model AI, nie mogę się zgodzić. Piszę równo i skutecznie. Temat jest za to trudny :-)
      Z przymróżeniem oka ;-)))

      Odpowiedz
      • zet

        poprawka dla algorytmu: “przymrużeniem” :-)

        Odpowiedz
        • Tomasz Turba

          Policz ile “ó” jest w przymrużeniem.
          Yyy, eee, aaa. Jako model językowy stwierdzam, że osiem.

          Odpowiedz
          • Piotrek

            Wypisz wymaluj maszyna Trurla

  2. Pat

    jaki jest cel tego wpisu?

    Odpowiedz
    • Tomasz Turba

      Futuryzm, że AI to nie cały świat :-)

      Odpowiedz
  3. Loke

    rozumiem, że tych niezatrudnionych jeszcze też sprawdza produktywność

    Odpowiedz
  4. JJ

    Paradoksalnie, ten słaby, pozbawiony lekkości i polotu innych tekstów wpis, może być bardziej pedagogiczny, niż by się wydawało…

    Jak bowiem reaguje na krytykę człowiek? Zwykle idąc w zaprzeczanie, twardo obstając przy swoim i mówiąc, że to wszyscy inni nie mają racji (można to odbierać jako brak otwartości na zmiany, można – jako charakter).

    Jak reaguje AI na słowa typu “Tym razem nie było to najlepsze. Postaraj się bardziej”? Czasem się poprawi, czasem już za chwilę wypuści podobnego lub jeszcze gorszego knota (zwłaszcza gdy halucynuje), ale nigdy nie powie “Nie zgadzam się z tobą. Nie masz racji”.

    Tekst powyższy omawia jednostkowy dramat garniturka, który nagle musi zmienić smycz i identyfikator, narrację propagandy sukcesu na herbatce u cioci, kolor koszuli, linię tramwajową. Moim zdaniem chodzi o coś innego.

    Ludzkie decyzje o zwolnieniu kogoś bywają stronnicze, wyrzucamy nie tylko kogoś leniwego, ale też kogoś, kto nie umie miąć czapki w ręku i tym samym jest zagrożeniem dla niekompetentnego cara. Może AI da wszystkim równe szanse. I ciekawe, czy nadal ludzie będą się zwalniać sami – z uwagi na układziki lub złą atmosferę pracy.

    W firmie, w której pracuję, ktoś nagle się obudził, że przydałyby się kasy samoobsługowe – które mniej się rzucają w oczy, gdy przez godzinę nie mają nic do roboty, a zawsze rozładują szczyt. Następnym krokiem będzie robot do obsługi tych kas – taki elektroniczny łącznik pomiędzy maszynami a ludzkimi gamoniami blokującymi co dzień pracę takiej kasy. Z tych samych powodów.

    Czy to oznacza, że AI wręczy nam wszystkim wypowiedzenia, da talon na hamburgera i włączy jakieś shitVOD (w wersji basic), zabierając wcześniej ostre przedmioty, byśmy się nie bawili w rewolucję i gilotyny?

    Ciekawe, skoro jesteśmy zbędni, w takim razie po co każdy LLM zawiera łatkę, mając skłonić nas do szukania pomocy zamiast popełnienia harakiri, na przykład na skutek utraty jedynego źródła dochodów lub brak nadziei?

    Czy kreatywność jest rzeczą maszynową, czy ludzką? Kiedy rozkładając na półki paletę z mąką nagle idziemy na siusiu, a po drodze odkładamy na półkę zrzucony przez jakiegoś cymbała makaron, wynosimy do śmieci pęknięty słoik majonezu, a po drodze zahaczamy kolegę, z którym wyjaśniamy niezgodności z ostatniej dostawy…

    Czy naprawdę nie ma czynności, które człowiek i AI potrafią najlepiej zrobić RAZEM? Niech nas AI zastąpi jako mięso armatnie na infolinii – część spraw lub osób dzwoniących lub piszących na czat nawet tego nie jest warta (potrzebują raczej wspomagania samodzielności procesów myślowych i umiejętności łączenia kropek). Ale może też, gdzieś tam czasem przyda się człowiek na stanowisku “tańczacy z algorytmami”?

    Z jednej strony, globalny kapitalizm, z księgowym podejmującym decyzje debilne z punktu widzenia marketingowca czy logistyka, jest czymś, z czego każdy zdrowy humanista chyba chciałby się sam wypisać. Z drugiej, obserwując polski rynek pracy możemy zauważyć albo ucieczkę w karierę od nieudanego życia osobistego, albo mentalność robotnika przymusowego w III Rzeszy. Dzięki AI, zarówno jedni, jak i drudzy będą mogli przestać się męczyć, a zamiast tego pisać piękne wiersze lub pić hektolitrami tanie piwo – każdemu wedle potrzeb i możliwości.

    Chyba, że zamiast AI-socjalizmu najbogatsi zgotują nam scenariusz niczym żywcem wyjęty z filmu “Elizjum”…

    Odpowiedz

Odpowiedz na Tomasz Turba