RODO okiem hackera! Praktyczne szkolenie od sekuraka z ochrony danych osobowych. Zapisz się tutaj.

Track This — nowy sposób od Firefoksa na mylenie reklamodawców

03 lipca 2019, 10:08 | W biegu | komentarze 3

Reklamy na stronach internetowych bywają irytujące (szczególnie jeśli sprawiają, że treść nie jest widoczna). Sposób jest prosty: wystarczy plugin je blokujący, np. uBlock Origin lub wbudowany w antywirusa. Niektórym osobom jednak reklamy nie przeszkadzają, poza tym istnieją strony, które “wymuszają” wyłączenie adblocków (Outlook podczas używania blokera reklam “sztucznie” ogranicza obszar wiadomości), co w skrajnych przypadkach całkowicie uniemożliwia dostęp do zawartości.

Strona trackthis.link (firmowana przez Firefoksa) stanowi kompromis pomiędzy prywatnością, a korzystaniem z Internetu bez większych przeszkód. W serwisie wybieramy naszą internetową osobowość z czterech podanych:

  • hyberbeast — kultura uliczna, nowoczesność;
  • filthy rich — luksusowe przedmioty;
  • doomsday prepper — teorie spiskowe;
  • influencer — prowadzenie vloga itp.

Jak widać, wybór jest duży, a osobowości co najmniej wyjątkowe. Wymienione cechy osobowe raczej nie są często spotykane, więc skrypty reklamowe mogą mieć trudności z personalizacją, co oczywiście jest pożądanym efektem.

Track This otwiera 100 nowych kart z różnymi stronami charakterystycznymi dla wybranej osobowości. Przykładowo, dla filthy rich, zobaczymy witryny hoteli, perfum czy banków. Serwis ostrzega o ilości kart, ponieważ znacznie obciąży ona zasoby sprzętowe (najgorzej może być w Chrome, który dla każdej karty rezerwuje osobną przestrzeń adresową). Jeśli zostanie wykryta przeglądarka od Google, to zostaniemy poinformowani o konieczności zezwolenia na pop-up’y.

Skutki łatwo zauważyć. Dla przykładu, zamiast reklamy antywirusa, zostałem zachęcony do kupna “znanej” japońskiej księgi z XV wieku po obniżonej cenie. Mimo wszystko zalecamy do stosowania blokery reklam (najlepiej wspomaganych VPN-em dla zwiększonej prywatności), a stron, które proszą o wyłączenie adblocków, już więcej nie odwiedzać. Reklamy mogą być złośliwe, dlatego antywirus też się przyda. Track This to pomysł Mozilli (której przeglądarka dla Chrome pod względem privacy respect stanowi poważną konkurencję), o czym można przeczytać na ich blogu.

Serwis należy traktować raczej jako ciekawostkę. Możemy na przykład korzystać z adblocków na większości stron, a w przypadku witryn zmuszających do ich wyłączenia wcześniej wykorzystać trackthis.link.

–mg

Spodobał Ci się wpis? Podziel się nim ze znajomymi:



Komentarze

  1. Blokus

    a da się teraz normalnie pracować bez blokera reklam?
    Od lat nie używam przeglądarki bez blokera, takie czasy.

    Odpowiedz
    • gosc

      Czy pracowac to nie wiem, ale czasami zeby cos obejzec blokera trzeba wylaczyc.

      Odpowiedz
  2. rmz
    Odpowiedz

Odpowiedz