Dlaczego hackowanie aplikacji webowych jest proste? Zapisz się na darmowe szkolenie od sekuraka.

Sekurak ZinE – niedługo ruszamy, potrzebne wsparcie naszego community :)

27 czerwca 2015, 17:45 | W biegu | komentarzy 16

Mam dla Was same dobre wiadomości:

1. Prace nad Sekurak ZinEm są na ukończeniu (mamy layout, złożone wszystkie teksty, wstępniak, trwa korekta). Całość ma ~60 pełnoekranowych stron i dotyczy tylko tematów bezpieczeństwa aplikacji webowych. Zobaczcie beta-spis treści:

sekurak zine spis beta

sekurak zine spis beta

2. Kolejna dobra wiadomość. Będziemy mieć 3 formaty: PDF, epub, mobi.

3. Zina będzie można pobrać bez podawania żadnego mala – po prostu będzie to link na sekuraku :-) Całość – bezpłatnie.

4. I wreszcie prośba do Was:

Premierze ZIN-a chcemy zapewnić odpowiednie wsparcie medialne – widoczność na innych portalach / blogach / Fejsie / Twitterze / itp.

Jeśli ktoś chciałby pomóc nam promować ZINa – prośba o maila na sekurak@sekurak.pl (tytuł: ZINE). Najlepiej od razu z pomysłami ;-)

Np. jeśli masz zaprzyjaźniony serwis związany z IT / sensowny branżowy profil na FB / mailingową listę studencką / czy po prostu dużo zapału do projektu – na pewno się przydasz :]

Najbardziej aktywne osoby dorzucimy do listy osób wspierających inicjatywę ZIN-a (w samym już ZIN-ie – przy składzie redakcji; ale to już zapewne od #2). Takie osoby dostaną też pełną wersję #1 ZIN-a jeszcze przed premierą.

Jest też możliwość umieszczenia logo wspierających nas portali serwisów na osobnej stronie w ZIN-ie.

Czekam na kontakt…

–ms

 

 

Spodobał Ci się wpis? Podziel się nim ze znajomymi:



Komentarze

  1. manto

    A tak z ciekawości – to w czym macie tego zina poskładanego, że wypluwa potem i PDFa i epuba?

    Odpowiedz
  2. Paweł

    Świetna inicjatywa ale mam jedno zastrzeżenie – powinniście przyzwyczajać nas czyli czytelników do płatnych treści. Magazyn nie powinien być bezpłatny, to was „zje”. Nie życzę źle ale sam przerabiałem podobną drogę, a byłem świadkiem kilku upadków miesięczników po kilkunastu, kilkudziesięciu wydaniach.

    Powody były za każdym razem takie same – magazyn rozwija się, rośnie baza czytelników, trzeba coraz więcej poświęcać czasu na tworzenie ciekawych treści, a jak na złość doba ma wciąż tyle samo godzin. Po pewnym czasie każdy zada pytanie o koszty własnej pracy i zacznie myśleć w kategoriach „co z doby wyrzucić aby mieć czas na życie”. Jak pewnie wiecie, darmowe prace „polecą” na pierwszy ogień.

    Można iść w stronę reklam ale to śliski grunt – wiele osób ma zmniejszone zaufanie do treści okraszonych reklamami. Budzą się przeróżne pomysły na naciski jakim mogła ulec redakcja pisząc źle lub dobrze o określonym produkcie lub usłudze. Na mojej uczelni funkcjonuje nawet złośliwe pytanie o kiepski tekst dany do recenzji: „do Chipa to pisałeś?”

    Używam i wszystkich namawiam do korzystania z restrykcyjnych blokad reklam online. W swojej sieci również przekonuję userów do wycinania masowo wszelkiej reklamowej papki (nie robimy tego odgórnie, każdy sam decyduje). Moim zdaniem przyszłością profesjonalnych treści są opłaty za poświęcony czas i wkład wiedzy.
    Na pewno będzie mniej osób które zechcą zapłacić, czy jednak jest to argument na korzyść rozdawania własnej twórczości za darmo?

    Nie tak dawno temu upadł całkiem niezły magazyn motocyklowy „Swoimi Drogami”. Działali za darmo, ostatnio poprosili tysiące swoich czytelników o zrzutkę na koszty powstania następnego numeru (chociażby paliwo do motocykli) uzależniając od tego przetrwanie magazynu. Zebrali ułamek z kwoty docelowej. I już nie istnieją, a ja wcale im się nie dziwię. To kolejne osoby które przekonały się ile są warte „lajki” z „fejsa”.

    Odpowiedz
    • Hej

      No np. losy Heise-online.pl rzeczywiście powinny dać do myślenia. Ktoś pamięta?

      Ale my działamy na razie bez zagrożenia :) Płatne i autorskie treści -> niby spoko, ale kto z Was skłonny byłby do zapłacenia np. za takiego zina?

      Odpowiedz
      • Paweł

        Może pokombinujcie w stronę płatnych wydań specjalnych czy tematycznych na początek? Magazyn będzie szedł swoim torem, a raz na jakiś czas zaproponujecie zakup wydania ekstra.

        Zróbcie anonimową ankietę badającą waszą bazę czytelniczą z podziałem na wiek, zawody, wykształcenie, roczne widełki dochodowe czy skłonność do zakupu treści czy kwot jakie każdy z nas byłby skłonny wydać na dostęp do efektów waszej pracy.

        Zyskacie lepszy wgląd w sytuację niż opieranie się jedynie na domysłach czy ilościach komentarzy pod tekstami.

        Odpowiedz
        • Spoko, wypuścimy #1 i zobaczymy. Szczerze – to wolałbym pozostać przy wersji free… choć może dobrowolne donaty?

          Z zinem na razie jest tak, że on sam ma być specjalistyczny. #1 np. dotyczy tylko tematów bezpieczeństwa aplikacji www. Jest trochę tematów podstawowych, a jest trochę mocno zaawansownaych (np. zupełnie nowy tekst o Object Injection w Zendzie).

          Jak się wyrobimy, albo lekko przesuniemy premierę – to jeszcze od razu będą zadania w rozwal.to :)

          Odpowiedz
      • Michał

        Wszystko zależy od jak zawsze od zawartości, tu będzie specjalistyczna.

        Nawet zrzutki są problematyczne, jak już zauważył Paweł.
        Jak nie chcecie sprawiać wrażenia komercyjności zina można pomyśleć chociaż o zakresie kwotowym 5-10 zł żeby było na piwo w trakcie pisania artykułów.

        Odpowiedz
      • Czesław

        Ja. Prenumeruje Linux magazine, networld, it pro i zapłacenia za zina.

        Odpowiedz
    • Ja widzę problem w innym miejscu: za treści 100% autorskie każdy by chętnie zapłacił, ale za przedruki zagranicznych WWW to tak nie bardzo. Poza tym w dobie ograniczonego zaufania pierwszy numer stanowiący swoisty pilot serii powinien być darmowy, inaczej nikt się tym nie zainteresuje. Odpłatność można wprowadzić później, ale patrz pkt.1.

      Odpowiedz
      • @Monter – w zinie są tylko autorskie teksty / poradniki :-) I zaznaczam teksty – nie newsy ;)

        Odpowiedz
  3. juru

    Tematyka bardzo rozległa i ciekawa a i pewnie zapłaćić warto za dobry zin . Dla autorów moywacja do dalszej pracy a dla czytelników rodzaj gwarancji, że nie będą to teksty które można znaleźć w dostępnych wszędzie „poradnikach”.
    Życzę powodzenia autorom.

    Odpowiedz
  4. nn

    Czy tylko ja uważam, ze prawdziwy, undergroundowy zin powinien być exe z muzyka i grafika/animacjami? To by było cos, taki powiew historii

    Odpowiedz
    • A to nie całkiem undergroundowy ;) Taki byłby na pewno tylko w txt ! ;)

      Odpowiedz
    • Czesław

      I wysyłany poczta na dyskietkach

      Odpowiedz
  5. Pasta do zębów

    Cześć!
    Podoba mi się ten pomysł. Mam w związku z nim kilka innych, więc…

    Odpowiedz

Odpowiedz