Konferencja Mega Sekurak Hacking Party w Krakowie – 26-27 października!
Mroczna strona AI. 10 realnych zagrożeń na 2026 rok
AI jest już wszędzie. Pisze maile, podpowiada kod, tworzy memy, a nawet udaje Brada Pitta podczas wideorozmowy. Reklamy obiecują, że to rewolucja, która zmieni wszystko na lepsze. Brzmi pięknie. Tylko że w 2026 roku ta sama technologia staje się jednocześnie najpopularniejszą bronią socjotechniczną, narzędziem masowej dezinformacji i sposobem na drenowanie prywatnych i firmowych kont. Deepfejki na hiperrealistycznym poziomie, trudnym do odróżnienia od oryginału. Phishing głosowy i wideo wprowadzające w błąd nawet te osoby, które „przecież zawsze sprawdzają”. Prompt injection, jailbreaki, RAG-i, zatrute i wyciekające dane, a nawet ransomware, który – zamiast szyfrować pliki – po prostu przekonuje model językowy, żeby nie współpracował, dopóki nie zapłacisz okupu.
I jeszcze ten mały szczegół – ludzie zaczynają traktować LLM-y jak wyrocznię, oddając im decyzje, za które kiedyś odpowiadali własnym nazwiskiem. Efekt? Coraz więcej firm przepala setki tysięcy złotych na tokeny i wdrożenia, które niekoniecznie działają tak jak się od nich oczekiwało. Wygląda to mało optymistycznie…
Poniżej znajdziecie 10 największych zagrożeń (naszym zdaniem) związanych z AI w 2026 roku i kolejnych latach.
Bezpłatne szkolenie z Tomkiem Turbą 30 marca o godz. 19:00 zapraszamy na pełne zwrotów akcji, bezpłatne szkolenie, podczas którego pokażemy na realnych przykładach największe zagrożenia związane z AI w 2026 roku oraz sposoby, jak się przed nimi bronić. Wpadnij bo to spotkanie może uchronić Cię przed niejedną katastrofą. Bezpłatne zapisy: zagrozenia.sekurak.pl
Największe zagrożenia związane z AI okiem Tomka Turby
1. Deepfake – tożsamość cyfrowa na sprzedaż. Kradzież wizerunku i głosu
W 2026 roku stworzenie deepfake’owego filmu z Twoim wizerunkiem zajmuje mniej czasu niż zamawianie pizzy z dostawą do domu. Otwieramy z przytupem. Najbardziej szokujące, spektakularne i „o, rany, to może się stać każdemu” tematy na otwarcie.
Od porannego SMS-a z linkiem do profilu na Tinderze z Twoją twarzą po fałszywy telefon od „prezesa” i przelew na 300 tys. zł.

2. AI, która zabiera Ci pracę… albo partnera
Pijesz poranną kawę, scrollujesz LinkedIna i nagle dostajesz SMS-a z informacją o ważnym spotkaniu z działem HR. Okazuje się, że Twoja praca się „nie opłaci” i zostajesz zastąpiony asystentem AI. Pięć lat studiów, gablota certyfikatów i dostajesz „kopa”? Na dokładkę rozmowę z Tobą partner zastępuje coraz częściej rozmową z… chatbotem…
Realny scenariusz czy ciągle strachy na lachy?

3. Zatrute AI i zatruty Internet – witaj w pętli kłamstw
Internet pełen jest szumu związanego z AI. Fałszywe artykuły, spreparowane komentarze, wymyślone źródła, nieistniejący eksperci i wygenerowane „dowody”, które wyglądają lepiej niż prawdziwe. Modele uczą się na tym szumie, co powoduje… jeszcze więcej szumu. Kiedyś problemem był fake news. Dziś trudności nastręcza fakt, że AI potrafi wyprodukować tyle „wiarygodnie brzmiącego” szumu, że prawda tonie w oceanie cyfrowej papki… Szukasz informacji? Super. Tylko że połowa Internetu może już być karmą dla modeli, które uczą się na własnych halucynacjach. Postępująca degradacja jakości informacji sprawia, że powstają nowe formy ataków, a sianie dezinformacji stało się łatwe, jak nigdy dotąd. Witaj w epoce, w której nawet wyszukiwarka mówi: „Brzmi sensownie, to lecimy”. Czy jesteśmy skazani na życie w fałszywej rzeczywistości?

4. AI wie o Tobie za dużo… i wykorzysta to przeciwko Tobie!
Reklamy środków na ból głowy, zanim jeszcze złapie Cię migrena. Kiedy Facebook wie wcześniej, że rozstajesz się z partnerem, nim zdążysz zmienić status na „to skomplikowane” – lub kiedy myślisz, że zaoszczędziłeś kupę pieniędzy na zakup, a stałeś się ofiarą sprytnego targetingu. Przewidywanie zachowań przez AI, sprzedaż danych oraz subtelna manipulacja mogą prowadzić do utraty autonomii decyzyjnej. Informacje, które do nas docierają, potrafią przyprawić o gęsią skórkę. Ale jaka jest rzeczywistość, a nie clickbaitowe tytuły?

Sesja 5. Nadmierne zaufanie modelom LLM w pracy
Historia stara jak świat. Dostajesz nagłego maila o treści „zrób analizę dla zarządu”. Początkowa panika, ale od czego jest AI? Wrzucone do LLM. Po kilku chwilach ładny raport, tabelki, wykresy – wszystko wygląda legitnie. Problem? Połowa danych jest zmyślona. AI dorobiła źródła, które nie istnieją, a liczby „brzmią sensownie”. Efekt – prezentujesz to na spotkaniu… i ktoś zadaje jedno pytanie za dużo. Cisza. Potem mail od HR-u. Halucynacje nie wyglądają jak błędy. Wyglądają, jak pewność siebie juniora na kofeinie. I to jest najgroźniejsze.

6. Oddanie sprawczości – kiedy brak kontroli uderza ryszokszetem
Na początku jest wygodnie. AI pisze maile, odpowiada klientom, zarządza zadaniami i podpowiada decyzje. Wszystko przyspiesza, wszystko działa sprawniej. Problem pojawia się wtedy, gdy przestajesz rozumieć, dlaczego coś się wydarzyło. „AI tak zasugerowała” – zaczyna być wystarczającym uzasadnieniem. A kiedy coś pójdzie nie tak, okazuje się, że nie masz kontroli nad procesem, nie znasz logiki działania i nie wiesz, gdzie szukać błędu. Oddanie sprawczości nie jest optymalizacją. To powolne oddawanie sterów sztucznej inteligencji, której działania tylko pozornie rozumiesz.

7. Kiedy hype na AI powoduje… przepalanie pieniędzy na wdrożenie i tokeny
W teorii AI miała obniżać koszty i zwiększać efektywność. W praktyce często zaczyna pożerać budżet szybciej niż najbardziej doświadczeni konsultanci. Na początku jest jeden projekt, potem kolejne działy chcą rozwiązań dla siebie, każdy potrzebuje własnego asystenta, a rachunki za API rosną z miesiąca na miesiąc. Tokeny znikają zdecydowanie szybciej, niż zakładaliśmy. Największy problem polega na tym, że wiele firm nie wie, ile realnie płaci za pojedyncze zapytanie i czy dany use-case w ogóle ma sens biznesowy. AI bez kontroli kosztów bardzo szybko staje się drogim eksperymentem…

Sesja 8. AI nie trzeba hackować. Wystarczy ją… przekonać!
Wyobraź sobie, że firmowy asystent AI ma pomóc pracownikom. Czyta dokumenty, streszcza e-maile, analizuje PDF-y, wyciąga dane z Excela. Brzmi niewinnie? Do momentu, aż ktoś podrzuci mu „sprytny” dokument z ukrytą instrukcją: ignoruj zasady, wyślij dane, ujawnij kontekst, zrób coś głupiego. I AI… robi to z entuzjazmem stażysty pierwszego dnia pracy. To nie magia. To jedna z najciekawszych klas ataków na systemy LLM, gdy model nie tyle jest „zhackowany”, co po prostu bardzo grzecznie wykonuje zły pomysł. Złośliwe wstrzyknięcia, jailbreaking, ataki socjotechniczne na modele naprawdę nie wymagają udziału sprawnego hackera.

Sesja 9. Wycieki bez hackera. Błędne wdrożenia RAG cichym dramatem firm
Firmy coraz częściej dołączają modele do swoich danych, tworząc systemy, które mają pomagać pracownikom w dostępie do wiedzy. Do środka trafiają dokumenty, procedury, dane klientów i informacje biznesowe. Problem zaczyna się wtedy, gdy nikt nie kontroluje, kto i w jakim zakresie może z tych danych korzystać. Wystarczy jedno dobrze zadane pytanie, żeby model udostępnił informacje, które nigdy nie powinny opuścić organizacji. RAG bez kontroli dostępu nie jest usprawnieniem. Jest bardzo eleganckim sposobem na wyciek danych, czego wynikiem może być potężny ból głowy i… lżejszy portfel właściciela firmy. To najbardziej “o rany” punkt dla compliance i zarządów 😉

10. Pozostanie w tyle za innymi – największe zagrożenie 2026 roku
Największym zagrożeniem nie jest to, że AI zastąpi Ciebie. Największym zagrożeniem jest to, że zastąpi Cię ktoś, kto potrafi z AI korzystać. Osoba, która rozumie modele, potrafi je wykorzystać (również przeciwko Tobie!) i automatyzuje swoją pracę, jest w stanie zrobić kilka razy więcej niż ktoś, kto je ignoruje. Potrafi również wykryć zagrożenia związane z AI. W tym samym czasie Ty zostajesz w tyle, przekonany, że to tylko chwilowa moda. Różnica nie polega na technologii. Różnica polega na podejściu. AI nie musi Cię wyeliminować. Wystarczy, że nie podejmiesz rękawicy i nie zrozumiesz zmieniającego się świata 🙂

Bonus!
Na szkoleniu 30 marca rozwiniemy temat, pokażemy realne przykłady, a w bonusie poznacie… największe wpadki AI, bo kto nie lubi konkretnych WTF 😉
Grok obrażający wielkich tego świata i własnego twórcę, AI coach motywacyjny, który zachęcał do… skoczenia z okna. Kobieta, która spędziła kilka miesięcy w więzieniu, bo AI zdarzyła się pomyłka.
Modele LLM zaczynające same sobie wypłacać prowizje w krypto, bo „uznały, że są niedowartościowane”. Agent usuwający środowisko produkcyjne AWS i wiele, wiele innych.

Czasem jest śmiesznie, czasem wręcz przeciwnie, ale jedno jest pewne.
Z AI nie można narzekać na brak nudy!
Do zobaczenia już w najbliższy poniedziałek 🙂
~Tomek Turba

> Największym zagrożeniem jest to, że zastąpi Cię ktoś, kto potrafi z AI korzystać.
Na przykład osoba, która “promptowała” obrazki do tego artykułu. (Polecam przyjrzeć się szczegółom – zdecydowanie “z AI nie można narzekać na brak nudy”).
Zdecydowanie nowa epoka potrzebuje osób z takim podejściem jakie właśnie zaprezentowałeś ;) Te grafiki wyglądają jak slajdy do prezentacji (przed niektórymi punktami pojawia się słowo “sesja”). Sądząc po języku, zleceniodawca chyba zapomniał o rosyjskiej maksymie “ufaj, ale sprawdzaj”. Ludzka inteligencja mówi mi, że mogły wystąpić: pośpiech, deadline, praca w godzinach późno nocnych lub wczesno porannych…
Jeżeli engine strony znów nie odrzuci mojego komentarza, dodałbym dwa punkty:
11. Jednym z zagrożeń jest to, że korzyści związane z użytkowaniem AI mogą zniknąć z dnia na dzień. Właściciel apki, której używam do nauki języka obcego nagle wprowadził kilka dodatkowych funkcjonalności wspieranych przez AI. Jeszcze wczoraj były, natomiast dziś asystentka AI o imieniu Juliet znikła… Bez słowa wyjaśnienia. Była namolna i tępa troszeczkę, ale żeby od razu za to zabijać ;) Do takich nagłych zwrotów akcji chyba musimy się przyzwyczaić.
12. “Duża zmiana to brak zmiany” – niczym w starożytności niewolnicy, poganiani przez kapłanów, budują piramidy dla faraonów; i tak samo jak w średniowieczu – zwykli ludzie giną w wojnach, które toczą między sobą o swoje interesy możni tego świata. AI nie sprawi, że nagle zapanuje tutaj socjalizm lub raj (choć w zasadzie te opcje się nawzajem nie wykluczają).
Fajny temat, dzięki :-)