Domniemani trucicile nowiczokiem zlokalizowani poprzez technologię rozpoznawania twarzy via CCTV

20 lipca 2018, 10:37 | Aktualności | komentarzy 7
: zin o bezpieczeństwie - pobierz w pdf/epub/mobi.

Tak przynajmniej donosi wiele światowych mediów. Jednym z punktów zaczepienia było zebranie danych CCTV z lotnisk (i zapewne innych miejsc):

The two suspects are reportedly “fresh identities,” not known to British intelligence agencies and were identified using facial recognition technology. (…) They traveled under aliases, the source said. It is not clear whether the pair are Russian.

Informacje o sposobie namierzenia podejrzanych, zostały przekazane dziennikarzom anonimowo, a brytyjskie służby na razie nie wypowiadają się oficjalnie o sprawie. Choć można się zastanawiać czy za jakiś czas ten przypadek nie będzie młotem na przeciwników automatycznej inwigilacji obywateli w miastach/lotniskach czy dworcach. „Patrzcie, to jest samo dobro!”.

Ciekawy wątek porusza też jeden z komentatorów na Reddicie: w Japonii istnieje pewna profesja o nazwie „miatari finder„. Osoby te w odpowiedni sposób zapamiętują twarz podejrzanych o przestępstwa, a później krążą np. w bardzo popularnych salonach gier pachinko – poszukując swoich „ofiar”:

There’s a similar job in Japan called a „miatari finder”. Basically a person that memorizes hundreds of wanted criminals’ faces and then walks through pachinko parlors and bars and whatnot.

japoński salon gier

Jeśli ktoś chciałby przetestować swoje zdolności w tym temacie, polecam zerknąć tutaj.

Wracając do sedna, ciekawe w którą stronę pójdzie temat automatycznego przetwarzania twarzy ludzi? Wydaje się, że droga jest tylko jedna… (choć czasem nieco wyboista).

–ma

Spodobał Ci się wpis? Podziel się nim ze znajomymi:



Komentarze

  1. shill z vichana

    Ciekawy artykuł. Tak to już niestety zaczyna wyglądać. Ktoś się pewnie zapyta co w tym złego, namierzono groźnych przestępców. Fajnie, ale biometria staje się zaczątkiem prawdziwego Matrixa. Pod płaszczykiem słysznych idei walki z przestępczością nadciąga ucieleśnienie postulatu NWO.

    Science Fiction było wczoraj, teraźniejszość jest znacznie gorsza bo podobny system wejdzie niedługo u nas. Znany pewnie niektórym INDECT ma łączyć wszelkie dane z for, portali społecznością (np. Facebook, nasza-klasa), przeglądarek z bazami danych, danymi komunikacyjnymi oraz obserwacją kamer na ulicach.

    Ten wspaniały system będzie wiedział, gdzie jesteśmy, co robimy, dlaczego coś robimy i jakie będą nasze następne kroki. Będzie miał informacje o naszych znajomych i gdzie pracujemy. Będzie też oceniał, czy sie zachowujemy normalnie czy nienormalnie.

    Pytanie gdzie jest granica? I dlaczego pod byle pretekstem wprowadza się rozwiązania rodem z totalitarnych Chin? Bo wymienione w artykule japońskie, które nie godzą w prawa człowieka, pewnie okażą się „za drogie” i „nieefektywne”

    Odpowiedz
  2. gosc

    Drogówka zatrzymuje auto do kontroli, oraz kontrolują czy ktoś nie przekracza zbyt dużej prędkości.
    – sprawdza papiery
    – sprawdza stan auta
    – przygląda sie tobie.
    Czy czujesz się inwigilowany ?

    Sama inwigilacja nie wygląda groźnie dopóki dbamy aby nasze dane nie były publiczne, zwłaszcza te które nie powinny być publiczne.

    Odpowiedz
    • narzekacz

      Co do drogówki: nie czułbym się inwigilowany, gdyby:
      1) kontrola była tylko przy uzasadnionym podejrzeniu, a nie „rutynowa”, jak to w Polsce,
      2) policja interesowałaby się tylko stanem auta, tym czy jestem trzeźwy i tym czy nie jestem poszukiwany, a nie tym gdzie mieszkam, gdzie pracuję i dokąd jadę,
      3) pozytywny wynik kontroli oznaczałby, że w ciągu 30 dni wszystkie informacje o jej przeprowadzeniu zostaną trwale usunięte ze wszystkich policyjnych rejestów, tak elektronicznych jak i papierowych, z notatnikiem policjanta włącznie.

      A zatem: tak, czuję się inwigilowany przy każdej kontroli drogowej i przy każdym legitymowaniu (prawie zawsze bez żadnego powodu, „rutynowym” – bo komendant zagroził odebraniem premii w razie niewyrobienia targetu).

      Co do publicznych danych: nie tylko te publiczne są groźne. Państwowe rejestry też mogą być opresyjne – odciski palców w paszporcie, biometryczne zdjęcia twarzy, unikalne identyfikatory których nie można zmienić w razie wycieku (PESEL), obowiązkowe dowody osobiste, nieograniczony dostęp służb do danych billingowych i lokalizacyjnych… można tak wymieniać długo.

      Odpowiedz
  3. czesław

    You scored 9 out of 14.

    If you scored above 10 or more you may be a super-recogniser. However, no test on its own is diagnostic of super-recognition face recognition ability.

    Odpowiedz
    • gosc

      Test w jednym z linków to fajna zabawa i może uczy spostrzegawczości :)

      Odpowiedz
  4. Jakub

    13/14

    Odpowiedz
  5. oioi

    14/14 :D

    Odpowiedz

Odpowiedz