CompTIA – Certified Technical Trainer (CTT+) – czym jest ta certyfikacja?

18 marca 2015, 10:03 | Teksty | komentarze 2
: zin o bezpieczeństwie - pobierz w pdf/epub/mobi.

Z tekstu dowiesz się:

  • Czym jest certyfikacja CompTIA CTT+
  • Jak wygląda egzamin certyfikujący
  • Jak wprowadzić pewne usprawnienia do technicznych szkoleń
  • Gdzie szukać dalszych informacji ułatwiających bardziej optymalne prowadzenie ale i korzystanie ze szkoleń
  • Jak wygląda film ze szkolenia, który pozytywnie przeszedł certyfikację

Wstęp

Od dłuższego czasu prowadzę kursy z bezpieczeństwa IT, ale w zeszłym roku postanowiłem trochę uporządkować swoją wiedzę odnośnie samego procesu szkolenia. Nie chodziło więc o zawartość szkolenia (np. inne ćwiczenia), ale o samą formę i sposób prowadzenia całości. Aby to porządkowanie zakończyć wymiernym efektem, zbadałem rynek dostępnych (oraz rozpoznawalnych) certyfikacji w tym temacie. Wyboru tutaj nie ma wielkiego, w szczególności jeśli dołączyć wymaganie aby była to tzw. ścieżka vendor independent. Czyli nie nakierowana na konkretnego producenta jak np. MCT (Microsoft Certified Trainer) czy CCSI (Certified Cisco Systems Instructor).

W końcu wybór padł na CompTIA CTT+ (Certified Technical Trainer). Spełnia on wymogi neutralności, jest rozpoznawalny, a dodatkowo skupia się na szkoleniach technicznych (czyli wymagających zestawienia LAB-u, czy inaczej – operujących nie tylko na suchej teorii ;) Całość jest też dostępna na rynku przynajmniej 10 lat.

Dodatkowo, egzamin polega również na ocenie praktycznej prowadzonych szkoleń – więc nie da się tego łatwo „wyuczyć” (film który przesłałem do CompTIA w ramach egzaminu – linkuję na końcu tekstu).

Certified Technical Trainer – czym jest?

Od strony egzaminu cała certyfikacja posiada 2 etapy:

  • Test teoretyczny
  • Egzamin praktyczny (tutaj dodatkowo wybieramy specjalizację: Classroom Trainer lub Virtual Crassroom Trainer)

Które nastawione są na sprawdzenie pięciu obszarów:

  • Domain 1: Planning Prior to the Course
  • Domain 2: Methods and Media for Instructional Delivery
  • Domain 3: Instructor Credibility and Communications
  • Domain 4: Group Facilitation
  • Domain 5: Evaluate the Training Event

przy czym najbardziej punktowana jest domena 4 – czyli w skrócie: angażowanie grupy :) Dodam jeszcze, że pięć domen podzielone są na poddomeny – co daje w sumie 12 obszarów, które trzeba opanować na sensownym poziomie. Bardziej szczegółowe informacje dotyczące zawartości każdej z domen można zobaczyć tutaj.

Wracając do egzaminu – operacyjnie wygląda on „prosto”:

  1. Udzielenie prawidłowej odpowiedzi na odpowiednią liczbę pytań w egzaminie teoretycznym (95 pytań, można zdawać w systemie VUE)
  2. Przesłanie filmu z fragmentem szkolenia, który oceniany jest osobno w każdej ze wspomnianych powyżej domen. Te obszary to np. zweryfikowanie realnych potrzeb uczestników szkolenia, zastosowanie pomocy szkoleniowych, zaangażowanie grupy, prowadzenie szkolenia z nakierowaniem na wcześniej określony cel, ocena wyniku szkolenia, itp. Oceny tutaj przyznawane są od w skali od 4 – „Outstanding performance”, do 1 – „Seriously limited performance”. Przy czym wystarczy jedna ocena 1. aby oblać całą cześć praktyczną; a żeby zdać – trzeba z tego obszaru uzbierać odpowiednią, minimalną liczbę punktów.

Przygotowania

train1Przygotowanie do części teoretycznej wstępnie wyglądało prosto – mamy odpowiednią literaturę. Ale po głębszym rozpoznaniu okazało się że książka ta wcale dobrze nie przygotowuje do egzaminu teoretycznego (co potwierdzam po egzaminie). W sumie korzystałem też z dodatkowych dwóch książek: Telling Ain’t Training oraz The Trainer’s Handbook.

Co można w nich znaleźć? W skrócie – jeśli ktoś lubi optymalizować swój proces przyswajania wiedzy to polecam je niezależnie od certyfikacji (szczególnie Telling Ain’t Training). Są to choćby niemal klasyczne przykłady podziału na osoby najoptymalniej uczące się przez jedną z metod: 1) czytanie 2) słuchanie 3) oglądanie 4) działanie. To dlatego jedna osoba będzie skuteczniej uczyć się z audiobooków, a inna bardziej z książek – do innej bardziej przemówi praktyka. Inny przykład to elementy wspierające efektywną naukę, takie jak:

  • wrodzone zdolności (oczywiście),
  • wcześniejsza nabyta wiedza w danym obszarze,
  • pewność poruszania się w danej dziedzinie (za mała – niedobrze, wszystko będzie dla mnie nowe, za duża – tez nie dobrze – nuda ;),
  • subiektywnie pojmowana wartość zdobywanej wiedzy,
  • motywacja.

Subtelne wpłynięcie na jedną z tych ostatnich kategorii jest w stanie uczynić cuda ;)

Nie brakuje też rozsądnych stwierdzeń autorów ww. książek jako praktyków. Np. nikt tak naprawdę nie uczy się tylko poprzez jeden z wyżej wskazanych 4 ogólnych sposobów – tylko miksem; a dorośli najbardziej jednak preferują naukę przez działanie. Nawet w obszarze praktycznym mamy pewne preferencje – niektórzy chcą mieć podane krok po kroku całą praktyczną procedurę (chcą mieć ją uporządkowaną), a niektórzy wolą strategie what-ifczyli co się stanie jak rozwalę to a to – jak to wpłynie na cały system? Przyznać się, kto z Was (w kontekście ITsec) tak nie kombinował – rozwalę np. aplikację i zobaczę co się stanie, a dalej dopracuję czy zoptymalizuję atak.

Mając tego typu wiedzę można tak kierować prowadzeniem szkolenia, że wszystkie rodzaje sposobów uczenia się przeplatają ze sobą, a uczestnicy nawet świadomie tego nie wyczuwają. Po prostu dobrze się im uczestniczy w szkoleniu ;-)

Poza tego typu rozważaniami (często popartymi praktycznymi case-ami), książki oferują sporo pojedynczych tricków jak zwiększyć zarówno akumulację wiedzy i optymalizować same szkolenia. Przykłady:

  • train2Techniki pamięciowe: czy wiecie że najlepiej zapamiętuje się elementy pierwsze i ostatnie? Jak np. ktoś poprosi mnie o zapamiętanie ciągu liczb to najczęściej ludzie pamiętają pierwszą i ostatnią liczbę. Od razu tutaj mały trik – to może materiał warto rozdzielić na mniejsze grupy? – wtedy będzie więcej tylko „pierwszych” i „ostatnich” rzeczy.
  • Ocenianie szkolenia: ankieta na końcu szkolenia wypada lepiej jeśli trener jest przy wypełnianiu ankiet (ludzie nawet podświadomie „boją się” pewnej formy rewanżu ze strony trenera); aby mieć bardziej realne wyniki – lepiej wyjść z sali na czas wypełniania ankiety. Wtedy wyniki będą bardziej realne, co nie znaczy oczywiście złe :P
  • Badanie efektu szkolenia. Zazwyczaj końcowe ankiety pokazują tylko efekt zaraz po szkoleniu (dlatego często takie ankiety nazywają się „smile sheets” – tj. czy mój odbiór jest pozytywny / czy też nie). Ale dobrze byłoby sprawdzić realną wiedzę, która pozostaje po szkoleniu, a dalej – zweryfikować czy rzeczywiście przydaje mi się ona w realnym życiu (lub przydaje się organizacji która wysłała mnie na szkolenie ;)
  • Monitorowanie postępu szkolenia: ankieta wcale nie musi być realizowana tylko na końcu kursu. Osobiście, sprawdzają mi się też mini ankiety po każdym dniu szkolenia – czy szkolenie prowadzone jest w dobrym tempie / czy ma odpowiedni balans praktyki do teorii, itp. Można to wypełnić w minutę, a wiem czy szkolenie idzie w dobrym kierunku dla danej grupy.

Przykładów można by wyliczać bardzo dużo – ale tutaj odsyłam do wskazanych wyżej książek.

Egzamin teoretyczny

OK, jeśli ktoś Was zdawał będzie zdawał ten egzamin, mogę podpowiedzieć że większość pytań sprowadza się do rozwiązywania problemów które mogą pojawić się na szkoleniu. Nagle nie ma prądu – co robisz? Na zewnątrz ktoś rozmawia. Widzisz że jeden z uczestników nie nadąża, albo wręcz przeciwnie – wszystko robi bardzo szybko – jak optymalizujesz jego uczestnictwo w szkoleniu?

Ogólnie egzamin oceniam jako dość trudny, szczególnie że realnie wymagana raczej pewnej startowej praktyki trenerskiej (z 2 lata?), a często pytania są typu: ‚wybierz najlepszą odpowiedź’. Wymagania są postawione jako zdobycie 655 punktów w skali max – 900. Osobiście udało mi się uzyskać 755 przy pierwszym podejściu. Zdanie tej części umożliwia podejście do części praktycznej, w której trzeba wybrać specjalizację: classroom trainer lub virtual classroom trainer. Wybrałem tą pierwszą opcję.

Egzamin praktyczny

Tutaj poza przygotowaniem samego szkolenia w formie filmu (w około dwudziestominutowym fragmencie trzeba zebrać wszystkie oceniane przez egzaminatorów elementy), należy zadbać o odpowiednią jakość nagrania – światło, stabilność kamery, dźwięk, itp. Same techniczne wymagania mogą stanowić pewne wyzwanie, choć w moim przypadku po prostu dogadałem się z zewnętrzną firmą, która nagrała całość. Od razu tutaj małe utrudnienie – materiał może być cięty tylko raz i to w miejscu w którym ewidentnie jest to potrzebne (np. uczestnicy rozwiązują samodzielnie ćwiczenie).

Przyznam, że z nagraniem było trochę pracy – ale w końcu się udało (choć raz w środku nagrania zabrakło w kamerze baterii ;P) i efekt możecie oglądać poniżej:

Po wysłaniu filmu do CompTIA (wraz z kompletem formalności ;) czekamy na wyniki i jeśli są one pozytywne przychodzi do nas Certyfikat :)

Podsumowanie

Subiektywnie – całość oceniam mocno pozytywnie, szczególnie w kontekście dodatkowych sensownych książek, które czytałem od razu z myślą o praktycznym zastosowaniu (ewolucyjnie próbowałem też wybrane metody na realnych grupach czy optymalizowałem pewne praktyczne pomysły).

— Michał Sajdak, sekurakowiec, szkoleniowiec w Securitum

 

Spodobał Ci się wpis? Podziel się nim ze znajomymi:



Komentarze

  1. Jurek

    Michał, wkradł się mały babol:
    „Przy czym wystarczy jedna ocena 1. aby nie<— oblać całą cześć praktyczną;"

    Odpowiedz

Odpowiedz