CollapseOS – system operacyjny który postawisz na sprzęcie zebranym ze złomu, po nadejściu globalnej katastrofy

10 listopada 2019, 16:30 | W biegu | komentarzy 21
: zin o bezpieczeństwie - pobierz w pdf/epub/mobi.

Jeśli ktoś się przygotowuje na scenariusz z Fallouta, powinien zapoznać się z tym systemem operacyjnym, tworzonym w modelu OpenSource. Idea jest prosta: całość ma działać na komponentach, które uda się wyciągnąć z elektrozłomu. Trudno powiedzieć czy do zasilania wystarczy np. bateria z cytryny, ale pomysł na pewno jest interesujący.

Twórca postawił na 8-bitowy mikroprocesor Z80, który można (ponoć) znaleźć wielu rozmaitych sprzętach. W planach rzeczywiście jest przetestowanie odpalenia systemu na kilku scenariuszach polegających na „odwiedzeniu” złomu:

Test scavenge+retrofit scenarios.

Grafika za: http://web.archive.org/web/20190713224608/http://searle.hostei.com/grant/z80/SimpleZ80.html

Niektórzy narzekają, że nie jest to po prostu odpowiednio przystosowany Linux czy nie bazuje to procesorach Intela. Kontrargumenty są takie, że całość powinna być względnie prosta do ręcznej naprawy (choć wymagany może być podstawowy sprzęt do lutowania i podstawowa znajomość elektroniki oraz programowania).

–ms

Spodobał Ci się wpis? Podziel się nim ze znajomymi:



Komentarze

  1. Imię

    Na co to komu?

    Odpowiedz
    • Maciek

      Po katastrofie nuklearnej bedziesz chciał postawic ovok domu sterowane laserowo wieżyczki strażnicze z AK47 na wyposażeniu i w tym momencie zastosujesz CollapseOS.

      Odpowiedz
    • eloskowy

      Dla takich co myślą, że apokalipsa będzie tuż za rogiem.

      Odpowiedz
    • nn

      To pytanie na początku potraktowałem jako „typowe polskie narzekanie”, ale zmusiło mnie do zastanowienia.
      Próbuję sobie wyobrazić różne rodzaje katastrof i wywołane nimi zniszczenia, ale w większości nich taki system jest niepotrzebną zabawką, bo:
      – nie ma go na czym uruchomić,
      – nie ma kto go uruchomić,
      – można go uruchomić, ale nie ma po co, bo niewiele większym wysiłkiem można uruchomić dużo bardziej przydatne urządzenia.

      Gdybam sobie, że może takie zastowania są realne:
      – uruchomienie linii produkcyjnych w „nie do końca” zniszonych fabrykach (gdy wcześniej uruchomimy elektrownie?),
      – zbudowanie ze śmieci prostych sterowników,
      – odzyskanie danych z różnych niezniszczonych nośników.

      Odpowiedz
    • hail

      jeżeli masz jakieś argumenty, którymi można wykazać brak sensu w jakimś projekcie to przedstaw je. będzie można je rozważyć i zgodzić się z nimi lub je obalić. natomiast jeżeli nie masz to przyjmij założenie, że skoro ktoś coś robi to widocznie ma ku temu powód.
      ten powód nie musi być dla Ciebie ani zrozumiały, ani wystarczająco umotywowany. Po prostu. ludzie robią różne rzeczy. chociażby z nudy. Nikomu nie musi się to podobać oraz nie wszyscy muszą widzieć wartość dzieła.
      Pozdrawiam.

      Odpowiedz
    • zero one

      Do zarządzania drzwiami i innymi urządzeniami w schronie?

      Odpowiedz
    • gosc

      Zeby robic pelnowartosciowy sprzet ze zlomu.

      Odpowiedz
  2. Bernard

    Witam lubię takie zabawy systemami największy bum to XP klonów było mnóstwo -odchudzanie systemu osobiście po dziś dzień mam kilka takich klonów na CD.Z łzą w oku wspominam Comadore Amigę .A co dziś Raspberry pi mały ale….można z niego wycisnąć naprawdę sporo.

    Odpowiedz
    • zero one

      Mój odchudzony XP to jakieś 125 MB (Instalka). To był czas przedniej zabawy. ;-)

      Odpowiedz
  3. Mateusz

    Tylko czemu teraz się tym ktoś przejmuje
    Dlaczego na początku nie wpadł ktoś na ten pomysł?
    Ja uważam że to coś bez sensu.

    Odpowiedz
  4. Michał

    I po co ten kąkuterek jak niczego nie będzie w około?

    Odpowiedz
  5. Krzysiek

    A to nie powinno obsługiwać maksymalnie wielu architektur?

    Odpowiedz
  6. Krzysztof

    Obawiam się, że po globalnej katastrofie uniwersalny system operacyjny chodzący na złomowym Z80 nie będzie artykułem nawet 10 potrzeby.
    Ale intelektualnie – eksperyment ciekawy.

    Podobnie, jak „Using wikis and digital fabrication tools, TED Fellow Marcin Jakubowski is open-sourcing the blueprints for 50 farm machines, allowing anyone to build their own tractor or harvester from scratch.” Z tym że traktor po katastrofie może coś gdzieś przewieźć, a Z80 – nie :)

    Odpowiedz
  7. Roman

    Fajne! Wprawdzie w czasach procesorów 64-bitowych pisanie pod 8-bitowy Z80 jest strasznie żmudne i narzędzia są prymitywne, ale to świetna zabawa. Szkoda, że akurat parę dni temu wyrzuciłem listingi sprzed trzydziestu paru lat… Było tam trochę sprytnych pomysłów. Spoko, wchodzę w temat.

    Odpowiedz
  8. awful

    no patrz jaka faza: wydarłeś zębami ostatnią puszkę z psią karmą z jakiejś zapomnianej piwnicy, przekradłeś się przez park z hordą głodnych zombie, ominąłeś strefy zwiększonego skażenia i wróciłeś niepostrzeżenie do swojego ufortyfikowanego mieszkania, po to, żeby zjeść tę karmę, wyprodukować na rowerku trochę prądu i popykać sobie w spokoju w tetrisa na pralce.

    Odpowiedz
  9. Jacek

    Hmm, chyba łatwiej znaleść jakieś x86 niżli Z80

    Odpowiedz
    • ponoć te z80 są o wiele trwalsze (w sensie przeżyją i 50+ lat) – ale niech się mądrzejsi wypowiedzą :)

      Odpowiedz
  10. nazwisko

    @Imię: na apokalipsę

    Odpowiedz
  11. Leszek

    Na co komu? Przecież jest napisane, w razie globalnej katastrofy. Tak ciężko czytać ze zrozumieniem?

    Odpowiedz
  12. Imie2

    Dla prepersów jak znalazł :)

    Odpowiedz
  13. adsf

    Uff, dobrze że mam zachomikowaną gierkę „wilk i zając” ;)

    Odpowiedz

Odpowiedz