Błąd w systemie. W Biedronce gratis były nie trzy najtańsze ale trzy najdroższe towary. Managerowie nie reagowali, bo spali

27 kwietnia 2020, 13:18 | W biegu | komentarzy 21
: oglądaj sekurakowe live-streamy o bezpieczeństwie IT.

WP relacjonuje:

W ramach akcji sieć obiecywała, że przy zakupie 20 produktów trzy można dostać gratis. Jednak prawdopodobnie przez błąd systemu kasowego z paragonu znikały… trzy najdroższe produkty. (…)Rekordziści płacili 20 zł za towary warte ponad 1000 zł. (…) jeśli ktoś kupił więc 20 lizaków po 99 groszy i np. elektronikę po 500 zł, to wychodził z towarami za 1200 zł, za które zapłacił niecałe 20 zł.

Cała akcja miała miejsce w nocy, niektórzy pracownicy chcieli wyjaśnić z szefami problem, ale szefowie (godzina 1-2 w nocy) – spali. Na razie niejasne jest czy był to błąd systemu, czy błąd ludzki (polegający np. na złej parametryzacji systemu). Ciekawe również będzie obserwować czy Biedronka będzie wyciągała jakieś konsekwencje za wykorzystanie tej podatności.

Czy kupować czy nie kupować w przypadku takich akcji? Sprawa jest oczywiście moralnie wątpliwa…

–ms

 

Spodobał Ci się wpis? Podziel się nim ze znajomymi:



Komentarze

  1. malti

    Czemu moralnie wątpliwa? Bez przesady :) Biały kapelusz jest modny i gustowny ale biała torba na zakupy sprawdza się tylko w 100% Polskich sklepach :) Stonka to portugalska firma wypompowująca zyski do siebie. Zanim była inwazja Stonki to było dużo sklepików osiedlowych które zasilały nasz krajowy budżet. Stonka stawia na minimalizm cenowy i jakościowy. Producenci są specjalnie zachęcani do obniżania jakości bo sieć nie chce dużo płacić. Nie należy kupować niczego co ma napis wyprodukowane dla Stonki.

    Odpowiedz
    • Hipp

      Akurat te mityczne sklepiki osiedlowe wszystkie razem, nie zasilały krajowego budżetu nawet w ⅛ tego co wpłaca do niego stonka. Sprawa nie dotyczy zresztą tylko sklepików osiedlowych, a większości mikroprzedsiębiorców, tylko to taki niewygodny temat, że nawet teraz w ramach tarczy rząd na zamiar dopłacać do tych pasożytniczych podmiotów…

      Odpowiedz
      • KRIS

        Oczywiście, że zasilały. Ludzie jedli i jedzą nadal, a gdzieś wcześniej musieli to jedzenie kupować. Sklepiki bez żadnych ulg płacą podatki na miejscu, a właściciele na miejscu wydają pieniądze. Portugalski moloch wyprowadza natomiast zyski za granicę.

        Odpowiedz
        • John Sharkrat

          Zyski są Biedronki, więc to nie twój problem co z nimi robi. Ty jak wyjeżdżałbyś za granicę to też wywoziłbyś zyski za granicę. Jak kupujesz samochód czy paliwo, to też wywozisz zyski za granicę.

          Odpowiedz
      • ElPrimo

        Jak widzę takie mądre wypowiedzi to zastanawiam się nad zjawiskiem występującym na ogół w ludzkości… Czy wszyscy mają mózg?? Niektórzy to dalej Frankie

        Odpowiedz
      • W

        Kolego, chyba żartujesz. Jak można nazwać pasożytem kogoś, kto mimo uciążliwych obwarować i podatków nadal prowadzi w tym kraju działalność. Przecież ci ludzie dokładają się do budżetu i tworzą miejsca pracy. To nie podlega dyskusji.

        Odpowiedz
    • Kornel

      Dlatego, że to zwykła kradzież, nie trzeba robić kurtyzany z logiki. Ci ‚klienci’ te zakupy nabijali na samoobsługowych kasach, ciekawe dlaczego?

      Odpowiedz
      • łoku

        A co miała zrobić uczciwa osoba, która przypadkiem kupiła 20 przedmiotów? Zawołać obsługę i wcisnąć jej do ręki niedopłacone pieniądze?

        Odpowiedz
    • Luki

      Biedra jest największym podatnikiem cit w PL. W 2018 roku zapłacili 0,5 mld cit (dane MF). Żadna inna prywatna firma tyle nie zapłaciła.

      Odpowiedz
      • charles

        Ale co daje nam ta wartość? Nie za dużo… Trzeba by zrobić zestawienie cit do obrotów (w tej samej branża) i inwestycji krajowych. Porównanie do małych sklepów – trzeba sprawdzić pit(!) mikroprzedsiębiorstw, bo oni w większości nie płacą cit tylko pit

        Odpowiedz
    • John Sharkrat
      Odpowiedz
    • Avs

      Nie widziałeś jakie zakupy ludzie robili? 17szt słodyczy po 99groszy i np 3szt biedronkowego termomixa(cena 1300zl/szt) i za całość płacili 16.83zl…. nadal niemoralne?

      Odpowiedz
      • John Sharkrat

        Bo to jest mentalność Kalego. Jak kali kraść to jest OK, ale jak Kalego okraść to jest złe.
        Ludzi z taką mentalnością cechują dwie rzeczy.
        1. Jak kasjerka w np. w Biedronce walnie się przy wydawaniu reszty i zamiast 10 PLN wyda 40 PLN, to nie zwracają kasjerce uwagi, tylko uznają, że jest frajerką i to jej problem, bo powinna uważać. I nie ma znaczenia czy kasjerka ma przypiętą plakietkę „Uczę się” czy jest doświadczona kasjerka po 7 godzinach pracy. Frajer jest frajer i trzeba korzystać z okazji.
        2. Ale jak ta sama kasjerka pomyli się na jego niekorzyść i zamiast 40 PLN wyda 10 PLN, to wiadomo, że to ku*wa, je*ana złodziejka i trzeba je*aną s*kę wypie*dolić na zbity pysk z kopem w d*pę, bo chciała mu ukraść 10 PLN.
        Ja to nazywam genem chłopa pańszczyźnianego i o dziwo jest on przekazywany z pokolenia na pokolenie. Tak samo jak gen bycia komunistą.

        Odpowiedz
      • John Sharkrat
        Odpowiedz
  2. pogromca przesądów

    Rząd nie ma zamiaru dopłacać do niczego. Ta cała rządowa tarcza nie działa. To znaczy działa, ale wyłącznie propagandowo. A w praktyce kryteria są tak skonstruowane żeby prawie nikt nie mógł z tarczy skorzystać. ponadto istnieje spore ryzyko że większość z tych, co z tarczy skorzystają będą musieli w przyszłości te pieniądze zwracać. Taką to mamy dobrą zmianę.

    Odpowiedz
  3. irq

    Jeronimo Martins (właścicel Biedronki) jako jeden z nielicznych nie ukrywa dochodów i płąci podatki w Polsce. Rok w rok jest w czołówce (za 2017 drugie miejsce, za 2018 trzecie) co do wielkości płatnikiem CIT.

    Odpowiedz
  4. RnR

    Ale co jest *moralnie* wątpliwego w świadomym wykorzystywaniu czyjegoś błędu na jego szkodę?

    Odpowiedz
    • John Sharkrat

      Czyli jak ktoś nie zamknie samochodu, to można mu go splądrować, a nawet zabrać? Jak się jakaś dziewczyna upije i zaśnie, to można ją zgwałcić?

      Odpowiedz
  5. Szymon

    Nie widzę problemu morlanego z wykorzystaniem takiej sytuacji. Ile to razy cena przy kasie wyższa niż na półce, ręką się machło i płaciło.
    Osiedlowe sklepiki każdy niby broni a w ilu takich sklepikach ludzie pracowali na czarno albo 1/8 etatu na papierze a pod stołem cały etat. Nie jest mi żal ani jednych ani drugich.

    Odpowiedz
    • John Sharkrat

      To ty sprawdzasz ceny na półce? WOW
      Machałeś na wyższą cenę i nie JECHAŁEŚ, gdzie cena niższa? WOW
      Ja zawsze pakuje do wózka co mi potrzebne.

      Odpowiedz
  6. Nikita

    Prawdopodobnie pracownicy którzy kupowali produkty z tym rabatem wylecą z pracy…
    Biedronka musi sobie odbić w jakiś sposób straty przez blad

    Odpowiedz

Odpowiedz