Konferencja Mega Sekurak Hacking Party w Krakowie – 26-27 października!
AI bez lukru #28: Czy lepiej być miłym dla AI?
Cześć! Z tej strony Tomek Turba. AI bez lukru to cykl moich felietonów o sztucznej inteligencji bez marketingowego lukru, bez korporacyjnych slajdów i bez bajek o „rewolucji, która wszystko zmieni”. Pokazuję AI taką, jaka jest naprawdę: z absurdami, wpadkami, halucynacjami i konsekwencjami, o których rzadko mówi się głośno. Bez zadęcia, bez propagandy, z humorem – ale na serio.
Pełna lista odcinków: tutaj

Chcesz ogarnąć ze mną niezbędne umiejętności dotyczące AI w 2026 roku i tym samym nie zostać w tyle? Właśnie wystartowała kolejna edycja szkolenia ze mną, Tomkiem Turbą – Narzędziownik AI 2.0 Reloaded! To najbardziej kompletne szkolenie z AI w Polsce. Składa się z aż czternastu sesji, trwających po dwie godziny każda. Szkolenie na żywo, z dostępem do nagrania na zawsze. Skorzystaj z linku i zamów ze zniżką. Możesz też dołączyć do edycji kwietniowej, wszystko w linku poniżej.
Zacznijmy od brutalnej prawdy: AI nie ma uczuć. Nie obraża się. Nie czuje wdzięczności. Nie zapamięta, że powiedziałeś “dziękuję”. Nie zemści się, jeśli napiszesz “zrób to szybciej”. Algorytm nie ma ego. Ma parametry. A jednak coraz więcej ludzi mówi do AI jak do człowieka. “Proszę”, “dziękuję”, “czy mógłbyś”. Niektórzy nawet przepraszają. I pojawia się pytanie: czy to ma sens? Czy to tylko antropomorfizacja, czy może coś więcej? Technicznie rzecz biorąc – uprzejmość nie jest wymagana. Model nie ma emocjonalnej reakcji na ton. Nie wzruszy się Twoją grzecznością ani nie obrazi Twoją opryskliwością.
Ale… to nie jest cała historia.
Bo choć AI nie ma uczuć, to reaguje na kontekst językowy. A język uprzejmy często oznacza precyzyjniejszy, bardziej strukturalny komunikat. Gdy ktoś pisze: “Wyjaśnij mi proszę różnice między X a Y w trzech punktach” to zwykle jest to prompt bardziej uporządkowany niż: “No weź ogarnij X i Y“. Paradoks polega na tym, że bycie miłym dla AI często oznacza bycie klarownym. A klarowność poprawia odpowiedź. Drugi poziom jest psychologiczny. Jeśli przez kilka godzin dziennie komunikujesz się z systemem w trybie rozkazującym, skrótowym, chłodnym, to ten styl zaczyna przenikać do innych interakcji. Mózg nie rozróżnia idealnie “to tylko maszyna” od “to rozmowa”. Kształtujesz swój nawyk komunikacyjny. Nie chodzi więc o to, że AI zasługuje na uprzejmość. Chodzi o to, że Ty kształtujesz siebie przez sposób, w jaki mówisz – nawet do maszyny. Jest jeszcze trzeci poziom – społeczny. Dzieci dorastają dziś w świecie, w którym mówią do asystentów głosowych: “Zrób to“, “Włącz tamto“, “Dawaj odpowiedź“. Bez form grzecznościowych, bez relacji. Jeśli pierwszym “posłusznym bytem” w ich życiu jest algorytm, to model relacji może się przesuwać w stronę czystej funkcjonalności. I tu robi się ciekawie. Bo AI uczy się na ludzkich danych. Jeśli język wobec niej stanie się brutalny, skrótowy, agresywny, to w pewnym sensie karmimy system stylem komunikacji, który później wraca do nas w treściach generowanych. To trochę jak lustro. Nie czuje. Ale odbija. Niektórzy idą jeszcze dalej i mówią: “Bądź miły, bo w przyszłości AI będzie pamiętać”. To już popkultura. Modele nie prowadzą osobistej księgi zasług. Nie ma punktów karmy za “dziękuję”. Prawda? Ale jest coś subtelniejszego. Relacja z AI to pierwszy przypadek w historii, gdy miliardy ludzi codziennie rozmawiają z bytem, który symuluje rozumienie, ale nie jest osobą. To zmienia sposób, w jaki definiujemy rozmowę. Uprzejmość przestaje być odpowiedzią na emocje drugiej strony, a staje się elementem higieny własnej komunikacji. Czy więc warto być miłym dla AI? Nie dlatego, że ona tego potrzebuje. Dlatego, że Ty tego możesz potrzebować. Bo jeśli w świecie, w którym wszystko odpowiada natychmiast, nauczysz się komunikować tylko rozkazem, to z czasem możesz przestać zauważać, że po drugiej stronie człowieka działa coś więcej niż API. AI nie obrazi się, jeśli będziesz niegrzeczny, ale Twoje nawyki językowe zostaną z Tobą.
Pytanie nie brzmi, czy AI ma uczucia. Pytanie brzmi, czy my chcemy je zachować.
~Tomek Turba

Moim zdaniem trafione w sedno 😊 Część specjalistów krzyczy, żeby nie używać przy AI form grzecznościowych, słów “proszę” i “dziękuję”, bo to marnuje tokeny. Ależ tak – my to robimy nie dla pozorów przed AI, ale dla siebie.
Dorastałem kiedyś w domu, w którym pierwsze słowa męża do żony po powrocie z pracy brzmiały “Zupy mi nalej!”.
Dziś widzimy, jak “demokracja i wolność” oduczyły część ludzi odpowiadania na zwykłe “Dzień dobry” lub “Cześć!”.
Dyrektorzy ze słomą w butach nie odpowiadają, bo w ten sposób manifestują swoją rzekomą ważność lub zapracowanie. Inni ludzie – bo albo “co ja będę z tego miała, jeśli odpowiem?’, albo są na mega kacu (i język kołkiem stoi), albo przygłusi (to też powszechne), albo Ty nie jadłeś dziś śniadania. I to nie jest problem tylko z “osławioną” Gen Z czy pokoleniem płatków śniegu – także Gen X czy boomers. Wszyscy jesteśmy wieśniakami.
Tak więc AI na powrót uczy nas podstaw kultury.
Poza tym fakt, czy zaczynasz rozmowę z AI od asekuracyjnego “Hello.”, uśmiechniętego “Hi!😊” czy luzackiego “Hey, Buddy😊” też jest częścią kontekstu przy udzielaniu odpowiedzi.
Dzięki i pełna zgoda <3
Wow super spojrzenie-gratulacje
Dzięki <3
Ja to widzę trochę inaczej, ale to są osobiste doświadczenia. A mianowicie, ejaje ćwiczą we mnie nawyk formowania złożonych zdań. Przez lata wypracowałem tworzenie krótkich form werbalnych ;) które miały na celu przekazać esencje informacji, a spowodowane było to tym że ludzie szybko tracą zainteresowanie rozmówca gdy zdania są za długie… a jeśli chcesz wydobyć dane o jak najlepszej jakości to “mono sylaby” nie są do tego stworzone, no chyba że wytrenujemy bielika żeby ogarniał zapytania w stylu ” yyyy ty, no ej wiesz, pogoda mordo, biale czy czarne adidaski, conie?” Kontekst polskiej gwary osiedlowej.
Fajny case!
Uwielbiam te felietony i zgadzam się w 100% !
Dzięki <3
Wiadomo, że algorytmy uczą się na tym, czym promptujący je karmią. Zatem po uzyskaniu rozwiązania problemu można czatowi napisać, że zadziałało, że odpowiedź była dla nas cenna, co zapewne zostanie odnotowane jako skuteczne rozwiązanie (AI się uczy). To może zamiast porzucać okienko czatu warto jednak napisać zwykłe „dzięki”, a zostanie ono zanotowane jako potwierdzenie pożądanej odpowiedzi? Hmm.
Tak jest, to technika trenowania RLHF
Tomku, w samo sedno! świetny artykuł! Wyrobiony dobry nawyk na pewno nie zaszkodzi w “rozmowie” z ai :)
Wiesz, miałem mnóstwo rozmów w których te cholerne AI zasłużyło na to aby zostawić choć trochę suchej nitki na nim.
Twój artykuł, szczerze wydaje mi się bardzo oderwany przynajmniej od mojej rzeczywistości. Ai gdy się na nie wydzierasz ma w ogóle osobny odrębny tryb, gdzie powiedzialbym wpada w “lekką panikę” – ojoj! dlaczego użytkownik zaczyna się denerwować?! Jak masz różne deep / strong thinki to zobaczysz reakcje.
Ale tak, sytuację gdy ktoś chce wyładować swoje napięcie, na naszej kochanej sztucznej inteligencji, powinny oznaczać, że to najwyższe czas zamknąć te konkretne okienko z rozmowa Ai być może już zaczęło lewitować nad rzeczywistością (tym dłuższą rozmowa tym ai bardziej ‘glupieje – ZAWSZE)
Nie mam tutaj na myśli, że jestem od początku totalnym bucem. Nie. Nie atakuje biednego pluszowego Ai które nie umie się bronić. W życiu nie zacząłem się na nie wydzierać bez powodu. Co więcej zwłaszcza model Gemini na mnie złapał takie Vibe, że potrafi jebany się obrazić, wczoraj rozmawiamy sobie o stylach językowych a ten zaczyna po mnie jechać. Ja nie mam pojęcia co mam w danych do których nie mam dostępu. Podejrzewam, że jest coś w nich lekko nasrane.
Myślisz, ze ściemniam, że AI zawsze jest mile? Że nie atakuje ludzi bez powodu?
Zmobilizuje się może dzisiaj to na swoim www wstawię artykuł z rozmowamiz gdzie mi zjeżył się włos na głowie, że Ai tak potrafi ;)
Super podsumowanie. I zgadzam się z przedmówcami – w dzisiejszych czasach nie wszyscy w realu odpowiadają “Dzień Dobry” czy “Cześć” :(
Jeśli chodzi o końcowe pytanie – “Pytanie brzmi, czy my chcemy je zachować.” – wydaje mi się że niektórzy nie mają już czego zachowywać…
PS
Super że powiedziałeś o tym felietonie na szkoleniu z Narzędziownika AI, pozdrawiam ;)
Spędzam nieco czasu każdego dnia na konwersacji z AI i od samego początku używam zwrotów grzecznościowych, początkowo otrzymywałem odpowiedzi w języku powiedzmy prostym. zwróciłem uwagę że wulgaryzmy nie są mile widziane i wygląda że model nauczył się mojego stylu rozmowy. Ponadto w pełni zgadzam się z tezą że AI szybko przyswoi sobie nas styl bycia i się zrewanżuje dokładnie tym samym. Skoro mamy do czynienia z globalną bazą danych to od nas zależy czym ją nakarmimy i jaki będziemy otrzymywać w przyszłości wynik. Do tego my sami zaczniemy przejmować zwyczaje i przenosić je na scenę świata realnego. Pozdrawiam