Jak wynika z raportu BlackBerry, oprócz trendów takich jak raas (ransomware as a service) czy cryptojacking, modne staje się również wykorzystywanie przez państwa usług hakerskich grup cyber przestępczych.
* Wykres przedstawiający wykrycia grup APT na przestrzeni lat
BAHAMUT
Badacze jako przykład podają działania grupy Bahamut, która skutecznie atakowała podmioty rządowe i prywatne na całym świecie, wykorzystując socjotechnikę, złośliwe oprogramowanie i exploity (w tym 0-day’e). Ataki mogą wyglądać na robotę rządowych hakerów, jednak tą teorię obala zbyt duże zróżnicowanie ofiar (różne profile ofiar i lokalizacja).
Tacy “cyber najemnicy” mają szereg zalet:
Kraje bez możliwości ofensywnych w cyberprzestrzeni, lub dopiero budujące takowe możliwości, mogą w dość “szybki i tani” sposób przeprowadzać cyber szpiegostwo
Jak twierdzą badacze z BlackBerry, główną zaletą jest opsec (Operation security) – ciężej jest namierzyć “zleceniodawcę”, ciężej również określić cel ataku (grupa zajmuje się nie tylko cyber szpiegostwem, ale także i tradycyjnymi atakami w celach zarobkowych np. Ransomware)
Korzystanie z usług grup takich jak Bahamut może odciążyć rządowych hakerów – oszczędność w zasobach ludzkich
Ataki “cyber najemników” mogą służyć jako odwrócenie uwagi od bardziej zaawansowanych ataków hakerów rządowych
Grupy jak Bahamut mogą być wykorzystywane np do sabotażu
To tylko część zalet, bo lista finalnie była by dość długa. Warto wspomnieć również o tym, że możliwości nie kończą się na korzystaniu z usług “cyber najemników”. Jak wynika z innego raportu, biznes w postaci sprzedawania dostępu do zhakowanych sieci kwitnie w najlepsze.
* Dostęp do przedsiębiorstw sprzedawane w ramach aukcji na forach cyber przestępczych
Jak widać, rządowi hakerzy (korzystając z finansowania od państwa) mogą wykupić dostęp do potencjalnie interesujących “celów”. Na forach cyber przestępczych mogą zaopatrzyć się także w złośliwe oprogramowanie, exploity (0-day’e i 1-day’e), kradzione dane z zhakowanych celów. To daje bardzo dużo możliwości w kontekście prowadzenia skutecznego cyberszpiegostwa.
Nie pomaga również fakt, że “cyberprzestępczość” idzie w stronę bardziej zaawansowanych ataków, na duże cele. (głównie za sprawą skuteczności Ransomware)
Podsumowanie
Jak widać, rządowi hakerzy i zwykli cyberprzestępcy wbrew pozorom mają wiele wspólnego – ich finalnym celem jest osiągnięcie korzyści (przestępcy finansowej, a rządowi – cennych informacji), jedni i drudzy muszą się “włamać”, a narzędzia i metody do tego wykorzystywane również są podobne. SolarWinds jest świetnym przykładem tego, jakie skutki niesie ze sobą zaniedbanie cyberbezpieczeństwa, a liczba tego typu ataków z roku na rok będzie rosnąć.
~ Jakub Bielaszewski
Spodobał Ci się wpis? Podziel się nim ze znajomymi:
Ciekawe do czego nasze mocarstwo wynajmuje cyber-gangusów, jeżeli wynajmuje.