Kompleksowe szkolenie: wprowadzenie do bezpieczeństwa IT od sekuraka z rabatem 50%. Jedyna taka okazja w tym roku. Nie przegap! :-)

Zdalne wykonanie kodu przez fail2ban

27 lipca 2021, 11:20 | Teksty | komentarzy 13
Tagi: ,

W tym artykule omówimy niedawno opublikowaną podatność w całkiem popularnym oprogramowaniu – fail2ban (CVE-2021-32749). Przy odpowiednich warunkach ten błąd można by wykorzystać, aby masowo osiągnąć wykonanie kodu z uprawnieniami roota, jednak jest to trudne do osiągnięcia przez “zwykłego” napastnika. Korzenie tej podatności wynikają ze sposobu działania komendy mail z pakietu mailutils i przyznam szczerze – trafiłem na to przez totalny przypadek! 

Potrzebujesz profesjonalnych testów bezpieczeństwa swojego systemu / aplikacji? Napisz do nas na sekurak@sekurak.pl

fail2ban analizuje logi (lub inne źródła danych) w poszukiwaniu prób ataków typu brute-force, a w razie ich wykrycia, blokuje źródłowe adresy IP. Istnieje szereg reguł dla konkretnych usług (SSH, SMTP, HTTP, itd). Istnieją także konkretne akcje, które mają być wykonane po wykryciu ataku – jedną z nich jest wysłanie maila do administratora z powiadomieniem, że dany adres IP został zablokowany. Jeżeli poszukamy w Internecie sposobu, żeby wysłać maila z linii komend możemy często trafić na takie rozwiązanie:

Dokładnie w taki sposób zdefiniowana jest akcja wysłania maila w fail2ban – poniżej fragment pliku ./config/action.d/mail-whois.conf:

W powyższym fragmencie nie ma nic podejrzanego, co mogłoby zwrócić naszą uwagę. Jednak jeżeli spojrzymy na dokumentację mailutils możemy trafić na informacje na temat tzw. tilde escape sequences: 

The ‘~!’ escape executes specified command and returns you to mail compose mode without altering your message. When used without arguments, it starts your login shell. The ‘~|’ escape pipes the message composed so far through the given shell command and replaces the message with the output the command produced. If the command produced no output, mail assumes that something went wrong and retains the old contents of your message.

Oto powyższe w akcji: 

Jeżeli spojrzymy ponownie w definicje akcji w fail2ban, możemy zauważyć, że do maila dołączany jest wynik komendy whois. Jeżeli atakujący byłby w stanie dodać tilde escape sequence jako część odpowiedzi whois dla wybranego przez siebie adresu IP – po wysłaniu maila do administratora skończyłoby się to wykonaniem kodu – najpewniej jako administrator (root). 

Jakie są nasze opcje z perspektywy atakujących?

Pierwsze, co przyszło mi do głowy to próba zapytania mojego ISP, aby skontaktował się z RIPE i dodał po prostu konkretny wpis dla mojego adresu IP ;-) Niestety – to tak nie działa. RIPE/ARIAN/APNIC oraz inni modyfikują wpisy dla całych klas adresów IP. Dodatkowo, mało prawdopodobne żeby ktokolwiek wyraził zgodę na dodanie jakiegoś podejrzanego ciągu znaków do odpowiedzi WHOIS bez zadawania pytań.

Może w takim razie opcją byłoby uruchomienie własnego serwera WHOIS? O dziwo – jest taka możliwość i można się natknąć na kilka “prywatnych” serwerów WHOIS. Wszystko dzięki mechanizmowi, który zostało dokładniej opisany w RFC: mianowicie, jeżeli w odpowiedzi WHOIS znajdziemy atrybut ReferralServer, klient spróbuje połączyć się z serwerem ustawionym jako wartość tego atrybutu. Przykładowe działanie możemy zauważyć weryfikując odpowiedź WHOIS dla adresu IP 157.5.7.5:

Teoretycznie więc gdybyśmy byli posiadaczami wystarczająco dużej sieci – można by spróbować poprosić naszego Regional Internet Registries o dodanie stosownego wpisu. Następnie z poziomu własnego serwera RWhois możemy dowolnie kontrolować wysyłane odpowiedzi. 

Jednak z drugiej strony – dość łatwo wyobrazić sobie scenariusz, w którym atakujący / black hat – po prostu kompromituje sieć lub serwer, na którym uruchomiona jest usługa RWHOIS, a następnie przeprowadza atak właśnie z tej sieci. Wydaje się to być zadanie łatwiejsze i tańsze niż przekształcenie się w na tyle dużą firmę, aby legalnie uruchomić własny, działający serwer whois. 

Oczywiście możesz być też rządem dużego kraju i najzwyczajniej w świecie kontrolować ruch sieciowy tego kraju. Jeżeli przyjrzymy się dokładnie protokołowi WHOIS możemy zauważyć kilka rzeczy:

  • to szalenie stary protokół (początki sięgają roku 1977)
  • bardzo prosty w implementacji (pytanie/odpowiedź)
  • absolutnie nieszyfrowany ;)

Biorąc pod uwagę powyższe – poprzez przeprowadzenie ataku typu MITM na tym nieszyfrowanym protokole – atakujący (w tym wypadku – rząd) mógłby po prostu umieścić stosowny, złośliwy ciąg znaków w odpowiedziach. 

To o czym warto pamiętać, to że problem nie tyle dotyczy samego fail2ban, ale mailutils – gdzie wspomniana funkcjonalność nie jest błędem, a zaplanowanym sposobem działania. Warto zacząć zwracać uwagę na własne, autorskie skrypty, które wykorzystują komendę mail oraz na inne oprogramowanie, które również mogłoby okazać się podatne. 

Historia pokazała wielokrotnie, że bezpieczeństwo jest trudne oraz złożone. Czasami niewinna, z pozoru niegroźna funkcjonalność może okazać się sporym zagrożeniem.

Jakub Żoczek – haker w Securitum

Spodobał Ci się wpis? Podziel się nim ze znajomymi:



Komentarze

  1. lolisuaf

    co to znaczy, że atakujący kompromituje sieć? :) (wiem o co cho, ale takie tłumaczenie trochu nie pasuje)

    Odpowiedz
    • Michał

      Że sieć powinna się wstydzić ;)

      Odpowiedz
    • Mateusz

      Tłumaczenie bardzo dobre. Każdy wie o co chodzi, a o to przecież chodzi w tłumaczeniach.

      Odpowiedz
  2. asdsad

    Gratuluję znaleziska!

    Odpowiedz
  3. do Autora

    Cos jest pokiełbaszone w ramce zawierajacej ./config/action.d/mail-whois.conf

    Zamiast prawdziwych znakow sa encje i #numery.

    Odpowiedz
  4. MadSnack

    W debianie mailutils nie jest standardowo instalowanym pakietem. Wydaje mi się (być może błędnie), że w innych dystrybucjach również trzeba go „z palca” zainstalować. O ile pamiętam to jako konsolowy klient poczty instalowany jest mutt. Tak na marginesie, czy on również jest narażony jest na ww. podatność?

    Odpowiedz
  5. do Autora

    Zapomnialem dopisac:

    gratuluje odkrycia! :-)

    Odpowiedz
  6. Janczar

    Nie sądzicie że hymnem polskiego sieciowca powinna być „córka rybaka” ?

    Odpowiedz
  7. Borys

    „Dodatkowo, mało prawdopodobne żeby ktokolwiek wyraził zgodę na dodanie jakiegoś podejrzanego ciągu znaków do odpowiedzi WHOIS bez zadawania pytań.” – jeśli dobrze pamiętam to można aktualizować wpisy już nawet z API i nie wierzę, że ktokolwiek to weryfikuje :) Myślę, że wystarczy mała klasa adresów IP i pytanie tylko czy można używać tych znaków specjalnych :)

    Odpowiedz
  8. Flash

    Przeciez to wiadome banalne i idiotyczne, jesli program wykonuje polecenia basha zewnetrznie a tym bardziej przez pliki to jak ma nie byc podatne? Kazdy taki program jest dziurawy a wlasciwie wgl nie zabezpieczony i podejrzewam ze zaden sandbox by tu nawet nie pomogl.

    Odpowiedz
    • sandalarz

      Patrząc jak Ty kolego to logrotate też wykonuje polecenia basha. Co Cię powstrzymuje aby znaleźć podatność ? Najpewniej to przecież banalne.

      Odpowiedz
  9. Dekker

    Uwielbiam hipotetyczne podatnosci, ktore nie moga byc wykorzystane w swiecie realnym, przejecie ISP? lol

    Odpowiedz
  10. grzesio

    1. Teoretycznie wystarczy stary ale jary psad + snort do zabezpieczenia + prosta regułka – lub jakikolwiek inny IDS + IPS.
    2. Można również uruchomić fail2bana w sandboxie z ograniczeniem komend / zasobów – to trudniejsze ze względu na budowę fail2bana.
    3. Lub utworzyć wirtualną sieć dla jednego ograniczonego usera i tam postawić fail2ban z trasowaniem „na zewnątrz”.
    4. Albo też po prostu usunąć ten niepotrzebny feature.

    Wydaje mi się, że takie rzeczy – w standardzie – powinno się ustawiać w izolowanym środowisku (jako niezależna warstwa). Takie podejście jest dość proste w implementacji i nie powoduje dużego spadku wydajności. Natomiast wprowadza pewien porządek.
    Ale może to prewencja na wyrost?

    Odpowiedz

Odpowiedz