Prawdziwe gry wojenne

28 listopada 2015, 18:40 | Inne | komentarzy 7
: zin o bezpieczeństwie - pobierz w pdf/epub/mobi.

Z pewnością wielu czytelników pamięta film „Gry wojenne” z 1983 roku, w którym mogliśmy śledzić losy młodego hakera uzyskującego dostęp do amerykańskiego superkomputera kontrolującego wyrzutnie rakiet z głowicami jądrowymi. Uruchomiona przez niego gra symulacyjna doprowadza nieomal do rozpętania globalnej wojny. Jak się okazuje, podobny scenariusz rzeczywiście wydarzył się w 1983 roku!

Ракетное Ядерное Нападение

Kilka miesięcy po premierze wspomnianych „Gier wojennych” świat naprawdę stanął na krawędzi wojny nuklearnej. Śmiertelne ryzyko spowodował radziecki program modelowania zagrożenia atakiem nuklearnym. Była to jedna z operacji (Ракетное Ядерное Нападение, czyli „Rakietowy Atak Nuklearny”) prowadzonych przez KGB z wykorzystaniem komputerowego modelu przewidywania zagrożenia rakietowym atakiem nuklearnym na podstawie dostępnych danych wywiadowczych.

Realne zagrożenie dla światowego pokoju zostało natomiast bezpośrednio wywołane przez ćwiczenia sił NATO o kryptonimie „Able Archer 83”. Test gotowości do zmasowanego ataku nuklearnego na ZSRR został przygotowany tak szczegółowo i realnie, że nieomal doprowadził do wybuchu III wojny światowej…

Z odtajnionych i dopiero niedawno opublikowanych dokumentów wynika, że zagrożenie globalnym konfliktem było ogromne. Niektóre dokumenty sugerują nawet, że od zagłady uratowała nas najprawdopodobniej jedynie niedyspozycja (choroba) radzieckiego przywódcy Jurija Andropowa.

Mapa natowskich gier wojennych z 1983 roku

Mapa natowskich gier wojennych z 1983 roku

Shall we play a game?

Rozwój sowieckiego programu „Rakietowy Atak Nuklearny” rozpoczął się w połowie lat 70. XX wieku. System wykorzystywał około 40 tys. rozmaitych danych wejściowych dotyczących sytuacji militarnej, politycznej oraz ekonomicznej. Celem algorytmów oceniających poszczególne czynniki było wykrycie sytuacji, w której zachodnie mocarstwa mogły zdecydować się na nuklearne uderzenie z zaskoczenia.

Co ciekawe, same algorytmy i zasady oceny poszczególnych składowych były dość skomplikowane, natomiast ogólne założenia bardzo proste. Radziecki system miał po prostu wykrywać i alarmować w przypadku osiągnięcia przez USA znaczącej potencjalnej przewagi na polu walki z użyciem arsenału atomowego.

Takie główne założenie całego przedsięwzięcia miało swoje źródło w radzieckim przekonaniu, że Amerykanie dokonają nuklearnego ataku wyprzedzającego, gdy tylko ze znacznym prawdopodobieństwem będą w stanie taki konflikt wygrać. Było to oczywiście błędne przekonanie, a swe korzenie miało w doświadczeniach Armii Czerwonej z czasów II wojny światowej.

Już w 1981 roku system alarmował, że radzieckie możliwości walki jądrowej zaczynają znacząco odstawać od potencjału amerykańskiego – zgodnie z parametrami wejściowymi stanowiły wtedy już nie więcej niż 60 % zachodnich możliwości.

RSD-10

RSD-10 — radziecki pocisk balistyczny z głowicą jądrową (domena publiczna)

Reakcją KGB na taki stan rzeczy była rozpaczliwa próba zwiększenia dokładności systemu poprzez szybkie dodanie kolejnych zestawów danych wejściowych, m.in. dotyczących obserwowanych działań mobilizacyjnych, nietypowych ruchów wojsk oraz wielu innych sygnałów mogących świadczyć o amerykańskich przygotowaniach do wojny. Pośpiech spowodował jednak, że jakość danych zbieranych przez poszczególnych agentów była dyskusyjna, a wyniki prezentowane przez system były dla ZSRR coraz mniej optymistyczne…

W 1983 roku po przejęciu władzy w ZSRR przez Andropowa, który uprzednio był związany z rozwojem systemu nuklearnego ostrzegania jako szef KGB, nastąpiła gorączka zbierania coraz to nowych danych wejściowych. W KGB powstawały kolejne etaty podporządkowane tylko jednemu celowi – zasilaniu systemu Ракетное Ядерное Нападение nowymi danymi.

Jurij Andropow na spotkaniu z Wojciechem Jaruzelskim

Jurij Andropow na spotkaniu z Wojciechem Jaruzelskim (PD-POLAND)

Able Archer 83

Gdy w tych warunkach siły NATO rozpoczęły test „Able Archer 83”, co oznaczało m.in. symulowany alarm DEFCON 1 oraz masowe ruchy wojsk NATO w Europie, radziecki system ostrzegania o ataku nuklearnym zawyrokował najwyższy stopień zagrożenia…

Jest wielce prawdopodobne, że gdyby poważne problemy zdrowotne Andropowa (które 3 miesiące później doprowadziły do jego śmierci) nie zbiegły się z tymi wydarzeniami w czasie, świat wyglądałby obecnie zupełnie inaczej. Na szczęście w ZSRR nie zostało jasno określone, czy ktoś w zastępstwie wodza może radziecki atomowy atak wyprzedzający zarządzić…

Tymczasem natowskie ćwiczenia dobiegły końca, a siły zachodnie dopiero w połowie 1984 roku zdały sobie sprawę z tego, jak bardzo realny był wtedy globalny konflikt nuklearny.

Błąd pierwszego rodzaju

Błąd pierwszego rodzaju (czyli tak zwane wykrycie fałszywe) w przypadku systemu Ракетное Ядерное Нападение mógł doprowadzić do prawdziwej apokalipsy. Przy okazji tej fascynującej historii warto jednak zapamiętać, że praktycznie każdy system bezpieczeństwa tego rodzaju błędy popełnia.

Zanim więc odpowiemy na jakikolwiek wykryty atak, warto najpierw pomyśleć o skutecznych procedurach weryfikacji poszczególnych wykryć. W szczególności dotyczy to właśnie systemów wojskowych i policyjnych, które w coraz to większym stopniu polegają na zautomatyzowanej analizie danych, a ta nieustannie zawodzi

— Wojciech Smol

Spodobał Ci się wpis? Podziel się nim ze znajomymi:



Komentarze

  1. Stasheck

    Czyżby artykuł zainspirowany Ars Technica?

    Odpowiedz
    • Raczej bardzo ciekawymi faktami historycznymi z czasów zimnej wojny, ale tak, Ars miała już też artykuł na podobny temat.

      Odpowiedz
      • marek bartniczek

        Przecież ten artykuł pojawił się dzień po artykule z Ars Technica. Haha, tak zerżnąć, wstyd autorze, po prostu wstyd ;)

        Odpowiedz
        • Zadaj sobie trochę trudu i po prostu sam sprawdź, czy jest zerżnięty (przetłumaczony), czy też opisuje tę samą historię i źródła?

          Odpowiedz
  2. msud

    Big Data big srata.

    Odpowiedz
  3. AdNEt

    Albo tlumaczone na szybko z ang. … albo pisal Yoda ten artykól… „warto jednak zapamiętać, że praktycznie każdy system bezpieczeństwa tego rodzaju błędy popełnia”

    Odpowiedz

Odpowiedz