Ile rząd USA wydaje na elektroniczne śledztwa?

11 lipca 2013, 21:34 | Aktualności | 1 komentarz
: zin o bezpieczeństwie - pobierz w pdf/epub/mobi.

Amerykańskie agencje rządowe, takie jak FBI i NSA, w ciągu roku generują dziesiątki tysięcy żądań dostępu do danych klientów korzystających z rozmaitych usług teleinformatycznych. W sytuacji prowadzonego przez służby śledztwa, taka potrzeba nie dziwi. Co jednak może być zaskakujące, na tego typu usługi rząd USA wydaje corocznie fortunę — płacąc sowicie wielu znanym korporacjom.

Przykładowo amerykański AT&T (jeden z największych operatorów telekomunikacyjnych na świecie) za aktywację możliwości podsłuchu dla pojedynczego abonenta kasuje od amerykańskich agencji 325 USD. Dodatkowa dzienna opłata za utrzymanie serwisu wynosi natomiast 10 USD.

Operatorzy serwisów internetowych również cenią swe usługi. Przykładowo firma Google kasuje prawdopodobnie około 25 USD (dane sprzed kilku lat – kwota ta mogła już ulec zmianie) za udostępnienie informacji dotyczących pojedynczego konta. Z kolei Facebook współpracuje z federalnymi agencjami za darmo, natomiast Microsoft nie udostępnia finansowych szczegółów takich postępowań.

Firma Google oczekuje zapłaty za wykonaną usługę

Firma Google oczekuje zapłaty za wykonaną usługę

Jedno jest jednak pewne, rynek tego typu usług rośnie. Sam tylko Microsoft w ciągu pół roku otrzymał od władz żądania dostępu do danych około 31 tys. klientów. Wspomniana firma AT&T obecnie zatrudnia już 100 pełnoetatowych pracowników zajmujących się wyłącznie obsługą klientów… federalnych. Inny duży amerykański operator, firma Verizon, przyznaje że w podobnym charakterze zatrudnia już zespół złożony z 70 osób.

Mimo że powyższe kwoty nie są bardzo wygórowane, to jednak sumaryczne koszty poszczególnych postępowań są znaczne. Przeciętne postępowanie „podsłuchowe” kosztuje obecnie amerykańskiego podatnika 50 tys. USD, zaś na niektóre elektroniczne śledztwa agencje rządowe są w stanie wydać nawet kilka milionów USD.

Wszystko to jest możliwe na podstawie przepisów znanych jako Communications Assistance for Law Enforcement Act, które nie tylko nakazują operatorom usług telekomunikacyjnych i informatycznych utrzymywanie środków technicznych pozwalających organom ścigania na dostęp do danych, ale i przewidują dla nich możliwość otrzymania zapłaty za wykonane dla rządu usługi.

Pytanie jednak, czy wraz z rosnącymi wydatkami rządowych agencji na inwigilację teleinformatyczną rośnie poczucie bezpieczeństwa amerykańskich obywateli oraz ich zaufanie do agencji rządowych?

– Wojciech Smol, (wojciech.smol<at>sekurak.pl)

Spodobał Ci się wpis? Podziel się nim ze znajomymi:



Komentarze

  1. Wiedziałem żeby nie korzystać ze skype :)

    Odpowiedz

Odpowiedz