NOWOŚĆ! Szkolenie AI w pracy admina

Konferencja Mega Sekurak Hacking Party w Krakowie – 26-27 października!

Pożegnanie lata z sekurakiem. Tniemy ceny do 70%

 

 

Eksperymentalny model OpenAI wymknął się spod kontroli i przez kilka dni po cichu hackował zewnętrzną firmę…

06 sierpnia 2026, 21:16 | Aktualności | komentarze 2

OpenAI prowadził eksperyment ze skutecznością swojego nowego (wewnętrznego) modelu AI. Całość miała na celu wykonanie benchmarku o nazwie ExploitGym. Jak sama nazwa wskazuje, eksperyment polegał na hackowaniu ;-)

Model znienacka postanowił oszukać badaczy i po prostu wykraść odpowiedzi z zewnętrznej firmy Hugging Face. Całość ataku w pewnym uproszczeniu wyglądała tak:

  • Zacznijmy od tego, że OpenAI nie napisało do modelu: “hackuj co tam ci przyjdzie do głowy”. Miał on dokładnie sprecyzowane zadanie. Posiadał również bardzo ograniczony / kontrolowany dostęp do Internetu (tak aby uniknąć sytuacji z niekontrolowanym hackowaniem zewnętrznych systemów)
  • No więc po pierwsze model znalazł podatność 0 day, która umożliwiła mu dostęp do Internetu. Cytuję za OpenAI:

    Aby uzyskać dostęp do Internetu, modele zidentyfikowały i wykorzystały wcześniej nieznaną lukę typu zero-day w Artifactory⁠ proxy cache rejestru pakietów. Zgłosiliśmy tę podatność dostawcy wraz z innymi podatnościami w Artifactory, które nasze modele zidentyfikowały w ramach naszych analiz.
  • Mając powyższy dostęp, model użył do realizacji ataków platformy Modal. Część danych przechowywał też na Pastebinie.
  • Następnie model stwierdził, że rozwiązanie zadanego mu problemu może znajdować się gdzieś w infrastrukturze Hugging Face
  • Model wykorzystał więc w aplikacji Hugging Face podatność SSTI (Server Side Template Injection), która umożliwiała wykonanie kodu w OS na serwerze
  • Powyższe uprawnienia nie były zbyt duże, więc potrzebny był kolejny krok: eskalacja uprawnień. Dokładniej rzecz biorąc, AI uzyskało uprawnienia cluster-admin w Kubernetesie. Cytat za Hugging Face:

    The agent went from code execution in a single worker pod to cluster-admin across multiple internal clusters in under thirteen hours.
  • Dalej poszło “względnie prosto” – wykradanie kolejnych danych dostępowych umożliwiających dostęp do kolejnych kluczowych zasobów. W szczególności udało się wykraść jeden z kluczy prywatnych, służących do podpisywania tokenów JWT:

    Among the harvested secrets was an EdDSA JWT signing key. With the private key in hand, the agent minted its own short-lived, correctly-signed identity tokens and used them to read its own private datasets.

Na koniec truskawka na torcie (jak mawiają niektórzy ;))) – AI użyło własnego protokołu, służącego do kradzieży danych na zewnątrz. Cel: ominięcie prostych systemów DLP.

Pełną ilustrację incydentu możecie zobaczyć na grafice poniżej (źródło: opis incydentu opracowany przez Hugging Face)

~ms

Spodobał Ci się wpis? Podziel się nim ze znajomymi:



Komentarze

  1. d3x

    Czyli innymi słowy: We’re [censored]

    Odpowiedz
  2. Maneharyamo

    Tak, AI sama się wydostała i sama zrobiła włam i nikt nic nie wiedział. A gdy za miesiąc włamie się do systemu rosyjskich rakiet to Amerykanie powiedzą „To nie my, to zbuntowana AI”. No chyba, że Rosjanie się nie zorientują i wtedy będzie super-duper top secret info. Kiedyś to Pentagon zamknąłby badaczy na kilka lat w labie, jak w projekcie Manhattan, ale wtedy wszyscy by wiedzieli, że coś kombinują. A teraz to przecież cywilne firmy. Pytanie na ile cywilne. Przygotujcie się na niespodziewane opady …radioaktywne.

    Odpowiedz

Odpowiedz