Sprawę relacjonuje Policja w Bydgoszczy. Akcja w telegraficznym skrócie:
- 20 latek z Trzcianki
- Przestępcy zadzwonili do niego (z fałszywym) alertem, że ktoś wziął kredyt na jego dane
- Fejkowi bankowcy i fejkowi policjanci tak go zamotali, że:
Zaciągnął [w prawdziwych bankach] kilka kredytów na łączną kwotę 563 tysięcy złotych. Wraz z odsetkami ma do spłaty ponad 830 tysięcy złotych
Uzyskane w ten sposób pieniądze wypłacał z banków i na bieżąco wpłacał do różnych bitomatów na terenie Piły i Bydgoszczy. Ponadto 205 tysięcy przekazał osobiście przybyłemu, w umówione miejsce na terenie Piły, odbierakowi.
~ms
Oczywiście banki nie mają sobie nic do zrzucenia:)
„Dzwoniący w trakcie rozmowy zdołał przekonać pokrzywdzonego do kolejnych kroków, by zapobiec następnym tego rodzaju próbom. W tym celu młody mieszkaniec Trzcianki miał wziąć kilka kredytów w różnych placówkach bankowych.“ Wszystko się zgadza, na jego dane już prawdopodobnie nikt nie udzieli kredytu.
To z kilometra śmierdzi. Tzn. zachodzi uzasadnione podejrzenie, że to tylko wymówka, a tak naprawdę zrobił to świadomie.
Że co??? Nic się tu kupy nie trzyma! “Masz niechciany kredyt? On zniknie, jeśli weźmiesz jeszcze jeden!”???
Kto uwierzy, że sam nie był w to zamieszany?
Swoją drogą ciekawe, jakim cudem miał taką zdolność kredytową.