NIS2/KSC2 starter pack. Czy Twoja firma podlega pod regulację i co z tego wynika? Bezpłatne szkolenie od sekuraka

Konferencja Mega Sekurak Hacking Party w Krakowie – 26-27 października!

10 kosztownych błędów OSINT i OPSEC. Jak uniknąć grania w “OSINTopolo”

15 maja 2026, 11:59 | Aktualności | komentarze 3

Zauważyliście, że w ostatnim czasie w Internecie nagle zrobiło się pełno “specjalistów od OSINT-u”? Konflikty zbrojne czy większe (lub mniejsze) afery przyciągają takie osoby, jak ćmy do ognia. Fachowcy “od wszystkiego” dziś nagrywają 60-sekundowe filmiki i popełniają pełne wyższości wpisy na X, jak “rozpracowali Kreml” i “kto wygrywa wojnę na Bliskim Wschodzie”, przy okazji siejąc dezinformację większą niż ci, z którymi rzekomo walczą, a także, niestety, ośmieszając całą ideę stojącą za OSINT-em.

Prawdziwy OSINT naprawdę warto znać. Znajomość OSINT-u na poziomie zawodowym to nie tylko przewaga konkurencyjna, to czasem faktycznie Twoje ubezpieczenie na życie, zabezpieczenie Twojej operacji, reputacji i czasem “Twoich ludzi”. To umiejętność oddzielania faktów od dezinformacji i prawdy od narracji. A im więcej wokół “ekspertów”, którzy mylą OSINT z kopiowaniem linków i wrzucaniem screenów z TikToka, tym bardziej wartościowi stają się ci, którzy naprawdę wiedzą, co robią – i, co ważniejsze, czego absolutnie robić nie wolno. 

Zobacz, jakie są najkosztowniejsze (naszym zdaniem) błędy OSINT i OPSEC, które warto znać.

28 maja zapraszamy na bezpłatne szkolenie, podczas którego Tomek Turba nie nauczy Cię „fajnych trików”, tylko tego, jak nie popełniać błędów, które niszczą kariery i operacje.

Bezpłatne zapisy: https://sklep.securitum.pl/podstawy-osint-opsec

Podczas 90-minutowego pokazu na żywo rozłożymy na części pierwsze dziesięć najczęstszych, najdroższych i najbardziej kompromitujących błędów, które popełniają początkujący (i nie tylko) adepci OSINT-u, jednocześnie zaopatrując Cię w narzędzia i techniki, które pomogą Ci unikać podobnych błędów.

1. Praca z własnego IP, konta i przeglądarki

Sprawdzasz podejrzane ogłoszenie albo profil oszusta z prywatnej przeglądarki, w której jesteś zalogowany na swojego Gmaila i Facebooka. LinkedIn pokaże tej osobie, że to Ty oglądałeś jej profil, a serwis ogłoszeniowy zaloguje Twój adres IP – i nagle oszust może wiedzieć o Tobie więcej niż Ty o nim.

2. Konta operacyjne (sock puppety) bez wiarygodnej historii

Zakładasz „szybkie” konto na Facebooku, żeby dołączyć do zamkniętej grupy sprzedażowej i zweryfikować ofertę. Konto z jednym zdjęciem ze stocka i bez znajomych administrator odrzuci w 10 sekund, a algorytm zablokuje je w ciągu doby – czasem ciągnąc za sobą również Twoje prawdziwe konto.

3. Niedoczyszczone metadane w zdjęciach i dokumentach

Wysyłasz PDF z CV, który nadal pamięta swoją pierwotną nazwę “CV_v17_FINAL_dla_Allegro.pdf” – a nowy rekruter widzi to, jak na dłoni. Zdjęcie wrzucone na Facebooka potrafi mieć zapisaną dokładną lokalizację GPS – czasem tę z balkonu Twojego mieszkania.

4. Mieszanie sprzętu i kont prywatnych z “roboczymi”

Sprawdzasz kandydata do pracy z prywatnego telefonu, na którym jesteś zalogowany na swojego Instagrama – tydzień później aplikacja podpowiada mu Cię w “osobach, które możesz znać”. Wystarczy jedno wspólne urządzenie albo sieć Wi-Fi, żeby algorytmy zaczęły łączyć kropki między Twoimi światami.

5. Wycieki sieciowe i “odcisk palca” przeglądarki

Włączasz VPN i czujesz się anonimowy – a przeglądarka i tak zdradza Twój język, strefę czasową, model karty graficznej i unikalny “odcisk” monitora. Anonimowość w sieci to nie jeden przełącznik, tylko kilka warstw, które wspólnie zaczynają działać dopiero wtedy, kiedy wiesz, co robisz.

6. Szyfrowanie komunikacji

Wymieniasz wrażliwe informacje przez SMS-y, Messengera albo prywatnego maila, “bo przecież wszyscy tak robią” – i właśnie zostawiłeś ślad na serwerach kilku różnych firm. Darmowe komunikatory, jak Signal czy Wire, robią dokładnie to samo, tylko że Twojej rozmowy nikt poza Wami nie czyta i nie trzyma “na zawsze”.

7. Brak archiwizacji znalezisk

Znajdujesz oszukańczy post na Facebooku i robisz screenshot “na potem” – trzy dni później post znika, profil zostaje zamknięty i nie masz jak tego udowodnić ani znajomym, ani policji. Dwie minuty z Wayback Machine albo Archive.today potrafią uratować całą sprawę.

8. Brak weryfikacji źródeł i krzyżowania informacji

Widzisz “szokujące” zdjęcie z konfliktu zbrojnego i udostępniasz dalej – a okazuje się, że to ujęcie z innej wojny sprzed dziesięciu lat albo materiał wygenerowany przez AI. Każdą ważną informację warto sprawdzić w co najmniej trzech niezależnych miejscach, a obrazy – odwrotnym wyszukiwaniem w Google lub Yandex.

9. Twój własny ślad w społeczności

Chwalisz się na LinkedIn pierwszym kursem z OSINT-u, dodajesz screen z narzędzia i kilka modnych hashtagów. Wystarczy, że ktoś zechce sprawdzić, czym się zajmujesz – i już ma gotową mapę Twoich kompetencji, znajomych i miejsca pracy.

10. Brak prostego procesu pracy

Sprawdzasz kandydata, sprzedawcę z OLX i podejrzany mail w pięciu różnych zakładkach, notatki masz w trzech różnych miejscach – i po tygodniu nie pamiętasz już, co znalazłeś, gdzie ani kiedy. Prosta checklista: “co robię na początku, co na końcu” – to różnica między hobby a rzetelną pracą, której wyniki da się komuś pokazać.

OSINT i OPSEC nie są już “fajnymi narzędziami i technikami”. 

Stały się bronią, której codziennie używa się w śledztwach, na wojnie, podczas starcia wywiadów czy przeciwko konkurencji. 

Ważne, aby nie użyć ich przeciwko… sobie!

Ekipa sekurak.pl

Spodobał Ci się wpis? Podziel się nim ze znajomymi:



Komentarze

  1. Zapowiada się super!

    Odpowiedz
  2. Specjaliści od wszystkiego aby tylko nagrać shorta pod gorący temat, to rak internetu!
    Agenda super, warto posłuchać żeby być na czasie.

    Odpowiedz
  3. Krzysztof
    Odpowiedz

Odpowiedz