Uwaga na internetowe „rekrutacje”

29 kwietnia 2013, 17:38 | Aktualności | komentarzy 7
: zin o bezpieczeństwie - pobierz w pdf/epub/mobi.

Internauci są coraz częściej celem fałszywych kampanii rekrutacyjnych. Rzekomi pracodawcy pod pozorem świetnej pracy w międzynarodowej firmie poszukują tzw. słupów, czyli pośredników w nielegalnych transakcjach finansowych i towarowych. Oto jeden z tego typu serwisów internetowych.

Scenariusz jest zazwyczaj bardzo podobny. Niespodziewana wiadomość e-mailowa kusi nas ofertą świetnej pracy. Zawarty w wiadomości odnośnik prowadzi do profesjonalnie wyglądającego serwisu internetowego, który dostarcza nam dalszych informacji o trwających rekrutacjach. Jeśli zdecydujemy się na kontakt, znajdziemy się pod opieką rekrutera, który nie wzbudza podejrzeń. Spójrzmy.

Jak ostrzega RSA, witryna rzekomej międzynarodowej firmy Transnational Logistics jest obecnie aktywnym przykładem tego typu rekrutacji. Trzeba przyznać, że na pierwszy rzut oka powyższa strona wygląda całkiem przekonująco. Firmowe logo, profesjonalne i bezbłędne teksty, formularze do śledzenia przesyłek oraz kontakty do biur rozsianych na całym świecie, wszystko to robi stosowne wrażenie.

Na pierwszy rzut oka trudno zauważyć coś podejrzanego

Na pierwszy rzut oka trudno zauważyć coś podejrzanego

Co powinno więc wzbudzić nasze podejrzenia? Przykładowo to, że domena tej rzekomo działającej od 10 lat w Londynie, Hong Kongu, Nowym Jorku i Istambule firmy została zarejestrowana w lutym 2013 roku na Ukrainie.

Niestety, wielu internautów z pewnością nabiera się jednak na pierwsze, „profesjonalne” wrażenie, tym bardziej, że przestępcy oferują również całkiem „profesjonalną” rekrutację. Do kandydatów oddzwania „rekruter” w celu przeprowadzenia wstępnej rozmowy, a cały proces jest podparty dobrze przygotowanymi dokumentami (wstępny kwestionariusz, umowa wstępna, materiały szkoleniowe). Oferowane są oczywiście bardzo korzystne warunki zatrudnienia, płatne szkolenia oraz inne bonusy mające na celu skuszenie potencjalnych pracowników.

Gdy zostaniemy już „zatrudnieni” zaczniemy otrzymywać zlecenia. Będą to najczęściej transakcje finansowe z wykorzystaniem skradzionych danych kartowych lub nielegalny obrót rozmaitymi towarami. Dzięki temu przestępcy zacierają ślady prowadzące bezpośrednio do nich, my natomiast bez problemu zostaniemy namierzeni przez służby śledzące takie nielegalne transakcje.

Jak mogliśmy się przekonać na powyższym przykładzie, rozpoczęcie „pracy” na rzecz przestępców w charakterze tzw. „słupa” (ang. money mule) nie wymaga wcale od potencjalnych pracowników nieprzeciętnej dozy naiwności. Przestępcy coraz lepiej udają prawdziwe firmy poszukujące pracowników, przez co każdą niespodziewaną ofertę pracy należy traktować z dużą dozą ostrożności i w miarę możliwości dodatkowo weryfikować. Pamiętajmy, że brak świadomości działania w charakterze „słupa” nie uchroni nas przed odpowiedzialnością karną!

– Wojciech Smol, (wojciech.smol<at>sekurak.pl)

Spodobał Ci się wpis? Podziel się nim ze znajomymi:



Komentarze

  1. Dzięki temu przestępcy zacierają ślady prowadzące bezpośrednio do nich, my natomiast bez problemu zostaniemy namierzenie przez służby śledzące takie nielegalne transakcje.

    namierzeni*

    Odpowiedz
  2. Van

    Przekonująco*

    Odpowiedz
  3. Van

    Wygląda na to, że znowu jestem do tyłu z nowo (w przeciągu ostatnich lat) przyjętymi do użytku formami. Sorry za komentowanie bez sprawdzenia w SJP :)

    Odpowiedz
    • W sumie to chyba muszę się zgodzić, że „przekonująco” jednak lepiej brzmi, zmieniłem :).

      Odpowiedz
  4. Obi-Wan Kenobi

    „Pamiętajmy, że brak świadomości działaniE w charakterze „słupa” może nas nie uchronić przed odpowiedzialnością karną!”

    „Odczułem zakłócenie fleksji. Jakby krzyk przerażenia z milionów gardeł polonistek, a potem cisza. Maszynowo tłumaczyło się coś obcojęzycznego.”:)

    Odpowiedz

Odpowiedz