Wszczepił sobie dysk 512 GB twardy. Może łączyć się z nim bezprzewodowo.

09 września 2019, 15:39 | W biegu | komentarzy 20
: zin o bezpieczeństwie - pobierz w pdf/epub/mobi.

Taka ciekawostka: dysk powstał na bazie RPi Zero W – część elementów wymontowano, część wmontowano (w tym odpowiednio dużą kartę SD).

Operacja wyglądała mnie więcej tak:

implantacja

Dysk jest zasilany zewnętrzną baterią (umożliwiającą bezprzewodowe dostarczenie energii) i posiada łączność sieciową (WiFi oraz Bluetooth).

Całość wygląda dość hardkorowo, choć gdyby całość jeszcze mocniej zminiaturyzować kto wie czy stałoby się praktyczne.

–ms

Spodobał Ci się wpis? Podziel się nim ze znajomymi:



Komentarze

  1. heheui

    dowolna luka w oprogramowaniu, ktoś mu to shakuje i musi się się ciąć :)))

    Odpowiedz
  2. Dariusz

    „512 gigabajtów pamięci wystarczy każdemu.” ;-)

    Ciekawe jak wygląda procedura upgrejdu lub serwisu sprzętu.

    Odpowiedz
    • z boku

      Na żywca;)

      Odpowiedz
  3. Antonio

    Ja to się zastanawiam nad bezpieczeństwem. Wyrzucić tego nie wolno do zwykłych śmieci bo skażenie środowiska, a tak z własnej woli wszczepić?
    Jak to się ma do późniejszych (możliwych) zabiegów, w tym MRI (rezonans magnetyczny)?

    Odpowiedz
    • Szkodliwe odpady są z ciała usuwane przed pogrzebaniem lub kremacją. To idzie z automatu, nie trzeba nikogo informować, że coś jest wszczepione.

      Z rezonansem jest zapewne tak samo, jak z jakimkolwiek innym metalowym elementem wszczepionym w ciało: informujesz operatora o takiej sytuacji. Dokładnie tak samo, jak to działa z koronkami w zębach.

      Odpowiedz
      • Tomasz

        XD widać że nie masz pojęcia o czym piszesz. Nic nie jest usuwane z ciała. Co najwyżej odpłatnie do kremacji musi być usunięty rozrusznik serca bo wybucha w piecu. Wszystkie inne rzeczy są kremkwane A później resztki metali usuwa elektromagnez.

        Odpowiedz
    • Krzysztof Kozłowski

      rezonans? To będzie amnezja :)

      Odpowiedz
  4. rip

    po rezonansie to ma ponownie czysty dysk na dane ;)

    Odpowiedz
  5. Hadrych

    Gdy Johnny Mnemonic wchodzi za mocno ;-)

    Odpowiedz
  6. Kacper

    Karta sd to chyba nie najtrwalsze rozwiązanie ; )

    Odpowiedz
  7. hail

    ja bym zaczął od „szukania” przyczyn i w tym momencie widzę trzy możliwe kategorie
    1. wariat lub debil
    2. hakier lub agent
    3. eksperyment

    Odpowiedz
    • Jerico

      Stawiam na odpowiedź nr 3, chociaż nr 1 też nie mogę wykluczyć. Haker, a już na pewno agent by tego nie rozgłaszali, bo mijałoby się to z celem.

      Odpowiedz
  8. Emm

    I po co to zrobił? Bo szukam i szukam logicznego powodu i nic mi do głowy nie przychodzi

    Odpowiedz
  9. Waldek

    Na dysku zapisane będą dane o rożnych jednostkach chorobowych, a badanie RM i TK odbędzie się za pomocą interfejsu. Tylko teraz oprogramowanie należy wgrać do badań.

    Odpowiedz
  10. Jerico

    „- Skąd to masz?
    – Od ciebie. Z ciebie. To maleńki negatyw wielkości, powiedziałbym, połowy szerokości trzydziestopięciomilimetrowego filmu. Był wszczepiony – chirurgicznie – tuż pod skórę nad twoim prawym biodrem. Liczby napisane są twoim własnym charakterem pisma; to twój podpis. Możesz nim otworzyć skarbiec w Zurychu.” Rozwiązanie zastosowane przez Ludlumowskiego Jasona Bourne’a wydaje się prymitywne przy tym gościu. Tylko czy naprawdę ktoś potrzebuje dysku twardego wszytego w ciało? Nawet prawdziwi szpiedzy raczej nie będą korzystać z takiego rozwiązania do ukrycia danych, więc po co takie coś zwykłemu człowiekowi?

    Odpowiedz
    • Monter

      > „po co takie coś zwykłemu człowiekowi?”

      Obawiam się, że aby być pierwszym, o którym będzie się przez jakieś 5 minut szerzej pisać i mówić.

      Odpowiedz
  11. NoSiema

    Ciekawe Jaki Firewall do tego ? :D

    Odpowiedz
  12. zero one

    Pozazdrościł Johnnyemu Mnemonicowi? ;-D

    Odpowiedz
  13. Johny

    Cyperpunk 2077

    Odpowiedz

Odpowiedz