Ransomware – ofiara zaatakowała odwetowo szantażystę i wykradła mu klucze krypto. Dostępne są na Pastebin

09 października 2019, 15:37 | W biegu | komentarze 23
: zin o bezpieczeństwie - pobierz w pdf/epub/mobi.

Za odszyfrowanie dysku QNAPa miał zapłacić w BTC około 2000 PLN. Sam ransomware o nazwie Muhstik jest dość porządny, ale jego infrastruktura backendowa – mierna:

i hacked back this criminal and get the whole database with keys, here it is:
https://pastebin.com/N8ahWBni

Tabela z kluczami deszyfrującymi ma prawie 3000 pozycji – nie najgorzej ;)

Ransom keys…

Czy hack-back jest legalny? Zdecydowanie nie. Choć chcielibyśmy zobaczyć pozew sądowy twórcy tego ransomware wytoczony naszemu bohaterowi…

–ms

Spodobał Ci się wpis? Podziel się nim ze znajomymi:



Komentarze

  1. hail

    czy hackback jest legalny….
    niestety gdybyśmy zobaczyli pozew, to sprawa odbyłaby się w granicach prawa. Jednak sztywne trzymanie się prawa w tym przypadku byłoby gwałtem na zdrowym rozsądku.
    Przepis dzisiaj wygrywa ze zdrowym rozsądkiem. Co z tego, że żaden normalny człowiek nie potępiłby sądu, który w przypadku takiego pozwu stwierdziłby niewinność „odwetowca”, ba każdy normalny człowiek oczekuje od organów sprawiedliwości, ale o zgrozo sprawiedliwość jest wartością mniejszą niż „państwo prawa” prawo ponad wszystko, nawet ponad sprawiedliwość.
    Wszyscy to wiemy i czujemy, że sprawiedliwość nie może być winna, a jednak tutaj by była.

    Odpowiedz
    • Robert

      Nie byłaby, bo to prawo byłoby winne, a nie sprawiedliwość. To są dwie różne rzeczy, prawo nie musi być sprawiedliwe.
      Tak samo to co demokratyczne nie musi być zgodne z prawem czy sprawiedliwością

      Odpowiedz
  2. Borygo

    Ciekawy człowiek. Nie zabezpieczył swojego NAS’a a potrafi hakować hakerów.

    Odpowiedz
    • Maciek

      właśnie to mi się jako pierwsze nasunęło na myśl. poderzany ten hacker-hacker.

      Odpowiedz
    • Zdzich

      … to był honeypot :-D

      Odpowiedz
    • bato3

      Realniejsza wydaje się sytuacja: „Szwagier, takie coś mi się na dysku zrobiło. Popatrzysz? A że się kumaty szwagier trafił XD

      Odpowiedz
  3. zero one

    Dla mnie jest legalny. Kiedy na ulicy ktoś da Ci w papę masz prawo się bronić. „Najlepszą obroną jest atak”. Ktoś kozaczył i się doigrał. Napadnięty został sprowokowany i zareagował. Na miejscu sędziego uniewinnił bym gdyby doszło do procesu. „Dom jest moją twierdzą” – sprzęt jest moją twierdzą. ;-) Napastnik powinien się wziąć za ataki na jakichś pajaców a nie na porządnych ludzi.

    A w ogóle to brawa dla tego pana . Tj. dla tego który ze zwierzyny stał się myśliwym. :-]

    Odpowiedz
    • hmm

      oh rly ?
      a co zrobisz gdy cie zgwalca (:
      a znasz historie zlodzieja, co siedzial zamkniety w domu wlasciciela, bo wlasciciel mial kurtyny antywlamaniowe i zlodziej go pozwał bo musial pic mocz bo wlasciciel zakrecil wode i oproznil lodowke przed wyjazdem xD
      albo kolejny przypadek gdy zlodziej doznal rany krocza podczas napadu, pozwał sklep (:
      albo zlodzieja ktory pozwał ludzi, ktorzy udostepnili twarze poszukiwanych z kamery xD

      Odpowiedz
    • INarus

      Dostałeś kiedyś w papę na ulicy. Ja tak i broniłem się tak, że agresor też dostał w papę (może trochę bardziej niż ja). Sprawa skończyła się tak, że mieliśmy obaj zarzuty o bójkę. Po konsultacji z prawnikiem sprawa została polubownie rozwiązana między nami ale niewiele by brakowało a bym był karany właśnie za bójkę tylko się broniąc. W opinii policji jednak za skutecznie.

      Odpowiedz
      • zero one

        Nikogo do niczego nie namawiam. W mojej ocenie własne życie i zdrowie jest droższe niźli papiery o niekaralności.
        Strach pomyśleć gdyby człowiek szedł z dziewczyną i dwóch pajaców chciało by ją zgwałcić.
        Pewnie by trzeba powiedzieć -bierta panowie ja nie mogę być karany. :-|

        Odpowiedz
  4. Co nam obca przemoc wzięła, szablą odbierzemy :)

    Odpowiedz
  5. Filip

    Pytanie czy to jest scigane z urzedu ? ;)

    Odpowiedz
    • AFAIR – nie. Na wniosek kolesia. „Wysoki sądzie, straciłem tyle pieniążków które mogli mi wpłacić zainfekowani. A ten łobuz wszystko popsuł. Niech płaci.” :P

      Odpowiedz
      • zero one

        „Wysoki Sądzie moja działalność ma charakter informacyjno-edukacyjny. Dzięki tym niewielkim pieniądzom które mi mieli zapłacić raz na zawsze zapamiętaliby o stosownych zabezpieczeniach. To tańsze niż zdradzieckie oraz pazerne firmy zdzierające miliony rocznie a zabezpieczające infrastrukturę swoich klientów. Poza tym 15% dochodu chciałem przeznaczyć na bezdomne zwierzątka na Paluchu a kolejne 5% na rekonstrukcję katedry Notre Dame. Rozumiem pozbawić mnie pieniędzy ale pozbawić te nieszczęsne zwierzęta pożywienia a Francję przepięknej a Francję cudu architektonicznego? Atakujący jest człowiekiem bez serca. Winniśmy się domagać maksymalnego wymiaru kary wraz z odszkodowaniem dla mnie. Niech to okrutnik raz na zawsze zapamięta każące ramię Temidy.” ;-E

        Odpowiedz
  6. gosc

    W przypadku oskarżenia za „hack-back” próbowałbym się powołać na:

    „Nie popełnia przestępstwa, kto w obronie koniecznej odpiera bezpośredni, bezprawny zamach na jakiekolwiek dobro chronione prawem. ”

    Ale nie wiem czy można to zastosować w przypadku IT.
    Poza tym zawsze trzeba brać pod uwagę najgorszy scenariusz,
    ponieważ zarówno skutki ataku czasem mogą być różne jak i decyzje sądów.

    Odpowiedz
    • bato3

      Pomijając fakt niewspółmierności działań (wykradzenie danych na swoje potrzeby, a dodatkowa publikacja ich) obawiam się, że o obronie można mówić bezpośrednio przy ataku, a tu to raczej późniejsze przeciwdziałanie skutkom.

      Odpowiedz
      • zgred

        No właśnie ta publikacja to jest w pewnym sensie ochrona- inne ofiary, które już spotkało to co spotkało, mogą jeszcze ocalić swoje oszczędności i odzyskać dane za free :P

        Nic innego w końcu poza tymi kluczami ransomware nie zostało opublikowane.

        Odpowiedz
      • gosc

        Zgadzam się że atak i upublicznienie danych trzeba traktować osobno. Wyobrażam sobie to tak:
        Oskarżający musiałby udowodnić ze dane posiadał legalnie i są tylko jego własnością.
        Natomiast drugi włamywacz i jednocześnie poszkodowany musiałby udowodnić ze są to klucze tylko ewentualnych poszkodowanych. Ponieważ obie strony byłyby oskarżone, to dodatkowo policja musiałaby także sama zebrać dane z obu ich komputerów w celu niwelowania zatajenia prawdy i przedstawić (wnioski?) sądowi na rozprawie.

        Normalnie to chyba nikt nikogo nie skarży za znalezienie i upublicznienie kluczy (tych cyfrowych i tych realnych), zwłaszcza że „prawdziwy złodziej” mógłby się jeszcze bardziej pogrążyć.
        Po pierwsze ujawniłby się, a po drugie musiałby wszystko ujawnić i mogły by wyjść na jaw inne przestępstwa.

        Odpowiedz
    • „Dobrem chronionym prawem” może być również prywatna własność intelektualna. Nie widzę przeszkód w prowadzeniu tej sprawy z tego punktu, a dodajmy do tego kontratyp white-hata wprowadzony rok temu.

      Odpowiedz
  7. Ryszard

    oczywiście że jest legalny bo ransomware jest traktowany jak terroryzm, wiec każda akcja mająca przeciwdziałać skutkom przestępcy , a tak właśnie jest gdy publikujemy klucze szyfrujace jest aktem przeciwko terrorystom. Co innego gdyby taki klucz odsprzedawał i czerpał z tego zyski.

    Odpowiedz
    • Vinter

      Gdzie ransomware traktowany jest jak terroryzm? Nie chodzi o publikowanie kluczy tylko o sposób zdobycia dostępu do nich.

      Odpowiedz
  8. Mac

    Na polskojęzyczne sądy bym raczej nie liczył skoro wśród swoich nie tylko tolerują ale i chronią ludzi z zarzutami to i zapewne wykazałyby słabość wobec przestępcy a nie ofiary. Już niejednokrotnie w polskojęzycznych sądach odwracano „kota ogonem”… Najwyższy czas, by to uległo radykalnej zmianie. A i samo prawo pozostawia wiele do życzenia i wymaga ewolucyjnych zmian nie przystając do współczesnej rzeczywistości.

    Odpowiedz
  9. Wojtek

    Pytanie czy nie należało by tu zastosować przepisów o obronie koniecznej legalizując w ten sposób hackback… ?

    Odpowiedz

Odpowiedz