FreedomEV – OpenSourceowy projekt dla zrootowanych Tesli. Ostre geeki czy szaleńcy?

09 lutego 2019, 15:57 | W biegu | komentarzy 7
Tagi: ,
: zin o bezpieczeństwie - pobierz w pdf/epub/mobi.

Strona projektu tutaj. Repozytorium oprogramowania (OpenSource!) – tutaj. Poniżej – dłuższy filmik prezentujący projekt. Z ciekawostek – mamy tu np. „cloak mode” utrudniającą (uniemożliwiającą?) wszelakie „trackowanie” samochodu. Tzw. misja twórcy FreedomEV wygląda ambitnie:

Enable full consumer control over the electric vehicle future

Oprogramowanie wymaga posiadania roota na Tesli, ale i na to są sposoby (więcej – filmik poniżej) i zapewnia dostęp do naprawdę sporej liczby komponentów:

gw

Można się oczywiście zastanawiać, co z gwarancją, co z ubezpieczeniem, a może najważniejsze – co z bezpieczeństwem jazdy po wgraniu tego oprogramowania? Twórca oprogramowania niby uspokaja:

Will this void my car warranty? We don’t believe so.

Ale my nie jesteśmy tacy pewni…

–ms

Spodobał Ci się wpis? Podziel się nim ze znajomymi:



Komentarze

  1. Na pewno jest to fajna i potrzebna inicjatywa, natomiast na obecnym etapie projekt wygląda dość słabo – w zasadzie umożliwia tylko dostęp do API wystawianego przez główny układ sterujący i kilka układów pobocznych.

    Naprawdę fajną rzeczą byłoby jednak umożliwienie sterowania bezpośrednio bebechami samochodu, a nie tylko tym, co producent wymyślił że wystawi do poziomu aplikacji.

    Tak aby np. można było połączyć Teslę z kamerą i zdalnym sterowaniem (takie kontrolery powstały na potrzeby dronów i są dzisiaj całkiem zaawansowane), uzyskując coś na kształt samochodu Bonda z Tomorrow Never Dies. Albo cokolwiek innego, co tam sobie właściciel wymyśli.

    Odpowiedz
    • Dobre, że jest to OpenSource – więc w razie czego do dzieła ;-)

      Odpowiedz
  2. Wojtek

    Zajawka dla info hipsterów mających kasę i czas aby w tym grzebać / użytkować / wspierać… i mieć odwagę tym jeździć.

    Jestem pełnym sercem za OpenSource i codziennie czerpię garściami z programów / projektów ale czy nie wypadało by najpierw zrobić np. działający w pełni opensource telefon (nawet futurefone nie smartfon), działający podstawowy laptop / desktop od procesora (wiem marzenia ściętej głowy) ale choć od bootloadera po system całkowicie w opensource z możliwością kontroli przez użytkownika. I zrobić w/w tak aby mógł używać tego przeciętny śmiertelnik?

    Udało się z mini komputerami (np. BeagleBone) ale czemu na innych polach nie wyszło?

    Opór materiały w postaci monopolistów IT (procesory, os, protokoły)?

    Z Teslą miało by się udać ? :D

    Odpowiedz
  3. Niby dobrze

    Wow i to jest postęp, mam tylko nadzieję że żaden szalony geek nie przejedzie mi bliskiego bo chciał „ulepszyć” autopilota

    Odpowiedz
    • Michał

      Na razie ten autopilot potrafi przejechać komuś bliskiego nawet bez ulepszeń szalonego geeka… O przejechaniu przez klasyczne samochody nawet nie wspomnę, raczej tego bym się obawiał.

      Odpowiedz
      • Bartek

        Niestety padłeś ofiarą wojny informacyjnej jaką wytoczył Tesli przemysł naftowy i producenci samochodów spalinowych. Autopilot obecnie wymaga ciągłej kontroli kierowcy i nikogo do tej pory nie przejechał. Jedynie był wypadek w którym zginął kierowca, który spał podczas jazdy.

        Odpowiedz
  4. Krzysiu

    Opensource’owy. Albo lepiej: otwartoźródłowy. Na pewno nie OpenSourceowy, podobnie jak nie O’peNsOuR’coW’y.

    Odpowiedz

Odpowiedz